W październiku 2007 roku Rynek Zdrowia rozmawiał z synem Profesora Zbigniewa Religi. Doktor Grzegorz Religa jest kardiochirurgiem, pracuje w Instytucie Kardiologii w Warszawie-Aninie. Opowiadał nam m.in. o fascynacji osiągnięciami Ojca i o tych cechach charakteru, za które go podziwiał.

- Nie jest osobą marzącą o tym, żeby sobie pójść na emeryturę i mieć święty spokój. Do życia potrzebuje kolejnych wyzwań - mówił wtedy o Profesorze, którego nie złamała nawet choroba i który nadal pozostawał aktywnym politykiem.

Dla doktora Grzegorza Religi, Senior pozostaje niedościgłym wzorem. Ale przecież nie tylko dla niego, bo także dla całego pokolenia młodych kardiochirurgów. – Porównywanie się z Nim nie ma sensu. Nasze drogi kariery zawodowej są inne. Zaczynaliśmy pracę w dwóch różnych epokach kardiochirurgii – mówił nam Grzegorz Religa.

Trzy miesiące temu Profesor Zbigniew Religa udzielił wywiadu dziennikarzom TVN. Pytany o swój największy życiowy sukces odparł, że jest nim poczucie, iż przeszedł przez życie nie czyniąc nikomu krzywdy. Ci, którzy go lepiej znali potwierdzają, że był człowiekiem, który starał się żyć według prostych, uczciwych zasad.

Lekcja zasad

Lekcji takich zasad Profesor udzielał też synowi. – Nie dostałem się na medycynę za pierwszym razem – uprzedza pytanie doktor Grzegorz Religa. Do otrzymania indeksu w Akademii Medycznej w Warszawie zabrakło mu paru punktów. Na Śląsku, gdzie wtedy pracował Profesor Zbigiew Religa, punktowy limit był niższy i dawał szansę na studia. Grzegorz - absolwent ogólniaka, myślał przez chwilę, czy nie ubiegać się o przyjęcie na uczelnię w Katowicach. Szybko zrezygnował. – Z jednej strony, żeby nikt mi nie zarzucał, że wykorzystuję pozycję Ojca, a z drugiej i po to, żebyśmy się obaj dobrze czuli – wyznaje po latach powód, dla którego na rok został salowym w warszawskim szpitalu przy ul. Czerniakowskiej.

Po skończonych studiach medycznych chciał uniknąć porównań z Ojcem. Postawił na chirurgię ogólną. Pozostał przy niej 5 lat, do czasu uzyskania I stopnia specjalizacji. Potem jednak zdecydował, że woli być kardiochirurgiem: – Uznałem, że ta specjalizacja da mi więcej satysfakcji zawodowej – uzasadnia tamten wybór. Jako początkujący kardiolog nie pracował u Profesora. Obaj uznali, że tak będzie lepiej. Profesor Zbigniew Religa wtedy dalej leczył chore serca na Śląsku. Syn otrzymał etat w Instytucie Kardiologii w Warszawie. – Nie mogę powiedzieć, że to Ojciec pokazywał mi podstawy kardiochirurgii i pewnie nawet bym tego nie chciał. On trafił do Instytutu, gdy pracowałem tam już 4 lata – mówił nam Religa junior.

comments powered by Disqus

PARTNER DZIAŁU

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH