Rodzina z Gorzowa, upatrująca szansy w leczeniu syna w niemieckiej klinice, chciałaby go tam wysłać. Jednak lekarz prowadzących terapię dziecka nie widzi podstaw do sfinansowania terapii za granicą ze środków publicznych.

Natan ma pięć lat. Po urodzeniu trafił do inkubatora. Ważył 920 gram, ale jego waga spadła ostatecznie do zaledwie 800 gram. Cztery razy miał przetaczaną krew, trzy lub cztery razy tracił oddech, przeszedł laserową operację oczu. Po 64 dniach, gdy  przybrał na wadze do dwóch kilogramów, lekarze zdecydowali, że można go wypisać do domu. Zalecili konsultacje neurologiczne i okulistyczne. Gdy miał rok jedna z lekarek podczas kontroli orzekła, że chłopczyk ma dziecięce porażenie mózgowe i że powinno to zostać zauważone pół roku wcześniej - pisze Gazeta Lubuska.

Obecnie Natan co pięć miesięcy poddawany zabiegom ostrzykiwania mięśni botuliną. Jest rehabilitowany, bierze udział w zajęciach z logopedą. Intelektualnie rozwija się dobrze. Nie wiadomo jednak, czy kiedykolwiek będzie chodził.

Rodzina Natana usłyszała o niemieckiej klinice w Aschau, osiągającej ponoć świetne wyniki w leczeniu dzieci z porażeniem mózgowym. Jednak wyjazd za granicę na konsultację lub leczenie to skomplikowana procedura: część wniosku musi zostać wypełniona przez lekarza prowadzącego z tytułem profesora. Następnie wniosek jest opiniowany przez konsultanta wojewódzkiego w danej dziedzinie, który ocenia zasadność leczenia. Potem wniosek trafia do prezesa NFZ, który wydaje ostateczną decyzję.

Lekarz prowadzący Natana, prof. Marek Jóźwiak z Poznania, wniosku wypełnić nie zamierza. Uważa, że nie ma podstaw do prowadzenia leczenia za granicą.

– Uważam, że w Polsce mamy takie same możliwości diagnostyki i leczenia. Poziom naszej wiedzy i umiejętności nie odbiega od tego w zachodnich klinikach – mówi Gazecie Lubuskiej prof. Jóźwiak. – Dlatego nie zgadzam się, aby Natan był diagnozowany w Niemczech za publiczne pieniądze. Nie widzę medycznego uzasadnienia.

Rodzina Natana postanowiła jednak, że chłopiec wyjedzie na konsultacje do Niemiec. Postanowiła sama zdobyć i zapłacić za konsultacje 4 tys. euro.

Jak poinformowano portal rynekzdrowia.pl w Centrali NFZ (o czym pisaliśmy we wcześniejszym tekście dotyczącym warunków leczenia za granicą), w roku 2008 do tego narodowego płatnika wpłynęły 152 wnioski o leczenie poza granicami kraju, z czego prezes NFZ wydał:

• 114 zgód

• 26 odmów – świadczenia są wykonywane w kraju

• 12 umorzeń – świadczenia zostały wykonane przed wydaniem decyzji przez prezesa NFZ.

• 108 zgód – dotyczyło leczenia w krajach UE/EFTA, 6 zgód – leczenia w innych krajach (USA, Tajlandia, Serbia, Chiny).

W I kwartale 2009 r. Prezes NFZ wydał 53 decyzje w tym: 43 zgody, 6 odmów, 4 umorzenia.

Zdecydowana większość wniosków zarówno w 2008 r. jak i w 2009 r. (57 proc.) dotyczy przeprowadzenia planowego leczenia w Niemczech, następnie w Belgii (13 proc.) i Wielkiej Brytanii (8 proc.). Największą liczbę wniosków stanowiły świadczenia z zakresu: ortopedii, chirurgii, okulistyki, położnictwa i ginekologii, badań genetycznych.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH