Samodzielny Publiczny Szpital Wojewódzki w Gorzowie walczy z 230-milionowym długiem, więc mogłoby się wydawać, że ordynatorzy kokosów tam nie zarobią. Tymczasem, jak wynika z danych Urzędu Marszałkowskiego, niektórzy z nich dostają miesięcznie ponad 40 tys. zł

Zarobki ordynatorów za wrzesień i październik zostały ujawnione przez dyrektorów obu szpitali wojewódzkich na wniosek radnego sejmiku Zbigniewa Kościka z PiS. Co czytamy w tabelach wynagrodzeń? 60 309 zł zarobił we wrześniu jeden z ordynatorów szpitala w Gorzowie, inny - 52 tys., a kolejny ponad 40 tys. zł. To zarobki w lecznicy, która przez ostatnie kilka lat walczyła z komornikami i ma ponad 230 mln zł długu!

W październiku jeden z ordynatorów gorzowskiego szpitala zarobił 31 tys., inny 25 tys. zł. W zielonogórskim szpitalu, który jest w o niebo lepszej kondycji finansowej niż gorzowska lecznica, rekordzista zarobił we wrześniu 38 tys. zł, a w październiku 28 tys.

- Te kwoty to skandal, zwłaszcza w odniesieniu do lecznicy w Gorzowie. Zarobki w wysokości 40 tys. zł budzą ogromny niesmak. Województwo będzie płacić miliony złotych rat pożyczek, które wzięliśmy, żeby ratować placówkę. Szpital jest ratowany, ale zapłacą za to mieszkańcy Żar, Żagania czy Wschowy - komentuje radny.

Kościk jest przekonany, że to ordynatorzy dyktują tak wysokie stawki. W sytuacji, kiedy na rynku medycznym brakuje specjalistów, a najlepsi są gotowi dojeżdżać do swojej pracy nawet wiele kilometrów, dyrektorzy lecznic są przymuszani do przyznawania wysokich pensji. Kościk mówi wręcz o szantażu całego środowiska specjalistów.

Od 18 listopada nowym dyrektorem gorzowskiego szpitala jest Andrzej Szmit. Uważa, że największym błędem w systemie wynagrodzeń jest brak powiązania wysokich zarobków kilku ordynatorów z zyskami ekonomicznymi ich oddziałów. Ordynatorzy zarabiali ogromne pieniądze, chociaż ich oddział nie bilansował się ekonomicznie.

- Zapowiedziałem już ordynatorom, że to na pewno się zmieni - mówi Szmit. - Zrobię przegląd zarobków całego personelu, ponieważ to co najmniej połowa kosztów lecznicy. Będą cięcia w wynagrodzeniach, ale także podwyżki. Chciałbym dać więcej pieniędzy pracownikom, którzy na to zasługują i dzięki którym szpital wypracowuje zysk - zapowiada nowy dyrektor.

Zarobkami szefów oddziałów szpitalnych zaskoczona była Elżbieta Polak, wicemarszałek województwa odpowiedzialna za zdrowie. Horrendalne pensje w gorzowskiej lecznicy komentuje bardzo ostro: - To nieprawdopodobne, że przy gigantycznych problemach finansowych ordynatorzy dostają po kilkadziesiąt tysięcy złotych - mówi Polak.

Dodaje, że do tej pory w raportach ze szpitali Urząd Marszałkowski dostawał jedynie wysokości zasadniczego wynagrodzenia lekarzy. - Faktycznie wypłaca się więcej pieniędzy. To jest decyzja dyrektorów. Mam nadzieję, że zarząd podejmie decyzję o zmianie sposobu raportowania o wydatkach szpitali. Zajmie się tym nowo powołany departament zdrowia. Zleciliśmy kontrolę w pozostałych placówkach podległych marszałkowi - mówi Polak.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

PARTNER DZIAŁU

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH