O tym, że oddział zakaźny Szpitala Wojewódzkiego w Gorzowie Wielkopolskim nie spełnia wymogów sanitarno-epidemiologicznych wiadomo od dwóch lat. Potrzebny jest remont sal, aby każda miała swój węzeł sanitarny i umywalki, stworzenie trzech izolatek i zakup separatora do ścieków.

Bez środków finansowych nie jest to możliwe, dlatego dyrekcja szpitala rozważa przeniesienie oddziału. Dlaczego zatem wcześniej nie przeprowadzono niezbędnych prac? Ich koszty pochłonęłyby od 1 mln do 2,5 mln zł. Szpital bez pomocy z zewnątrz nie jest w stanie sfinansować remontu, a to może skutkować brakiem kontraktu na 2010 rok.

Dyrektor gorzowskiego szpitala Andrzej Szmit wyjaśnia, że chce podpisać umowę z Funduszem, ale nie zgadza się na to, by kontrakt stanowił tylko 32 proc. tego, co dostaje oddział zakaźny w Zielonej Górze. Dodaje, że planuje przenieść oddział w inne miejsce, gdzie warunki byłyby o niebo lepsze, choć wciąż nie spełniałyby wszystkich wymogów.

Powiatowy Inspektor Sanitarny w Gorzowie Wielkopolskim, Dorota Konaszczuk, wyjaśnia portalowi rynekzdrowia.pl, że równo dwa lata temu (w listopadzie 2007 roku) po raz pierwszy organ założycielski, czyli Urząd Marszałkowski w Gorzowie Wielkopolskim został poinformowany o uchybieniach.

– Ponownie informowaliśmy o nich w maju tego roku. Ponadto każdorazowo po przeprowadzonej przez PSSE w Gorzowie Wlkp. kontroli kompleksowej (3 razy w ciągu dwóch lat) w trakcie omówienia jej wyników z dyrekcją szpitala, podejmowany był temat Oddziału Obserwacyjno-Zakaźnego dla Dorosłych i Dzieci - przypomina Dorota Konaszczuk.

I przyznaje, że na razie nie ma informacji o ewentualnym docelowym miejscu lokalizacji oddziału zakaźnego, ani w jakim zakresie miałby nie spełniać wymogów.

Elżbieta Polak wicemarszałek województwa lubuskiego wyjaśnia, że sytuacja tego oddziału jest znana od dawna.

– W tym czasie województwo lubuskie wspierało finansowo zarówno Szpital w Gorzowie jak też pozostałe jednostki ochrony zdrowia, nigdy jednak nie było wystarczająco dużo środków na sprostanie wszystkim potrzebom inwestycyjnym podległych jednostek – mówi w rozmowie z Rynkiem Zdrowia Elżbieta Polak.

Wicemarszałek dodaje, że oddział jest kosztochłonny i generuje straty, a jego rentowność kształtuje się na poziomie 40%. Dlatego, w ocenie Elżbieta Polak nawet po przeprowadzeniu kosztownego remontu, oddział nadal będzie przynosił straty, gdyż wobec niskiego poziomu obłożenia łóżek, zawarty z NFZ kontrakt, nie będzie w stanie pokryć wysokich kosztów jego utrzymania.

– Należy też podkreślić, że szpitalowi brakuje odpowiedniej kadry medycznej, co jest niezbędnym warunkiem przy podpisywaniu kontraktu z NFZ – dodaje wicemarszałek.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH