Wicedyrektor szpitala w Gorzowie Wielkopolskim, Piotr Dębicki, studiuje podyplomowo zarządzanie w Wielkopolskiej Szkole Biznesu przy Uniwersytecie Ekonomicznym w Poznaniu. 75 proc. kosztów tych ekskluzywnych studiów pokrywa szpital zadłużony na 250 mln zł.

Dębicki umowę o dofinansowanie studiów podpisał jesienią ub. roku z ówczesną dyrektor lecznicy Wandą Szumną. Gazeta Wyborcza Gorzów Wlkp., która dotarła do umowy, jaką zawarł, informuje, że studia kosztują blisko 32 tys. zł, a 75 proc. tej sumy pokrywa szpital.

Jeden z punktów umowy zakłada, że pieniądze będą wypłacane lekarzowi w gotówce. W umowie z Samodzielnym Publicznym Szpitalem Wojewódzkim w Gorzowie Wielkopolskim jest również zapis, że Dębicki będzie pracował w lecznicy co najmniej przez trzy lata po zakończeniu studiów. W przeciwnym wypadku będzie musiał zwrócić pieniądze za studia.

Andrzej Szmit, który od kilku miesięcy kieruje zadłużonym na 250 mln zł szpitalem, szuka oszczędności, ale nie zdecydował się na zerwanie umowy z Dębickim. W aneksie zaznaczył jedynie, że pieniądze będą wypłacane lekarzowi w ratach dopiero po dostarczeniu faktury.

Wicedyrektor Dębicki uważa, że nie ma nadzwyczajnego, ani nieetycznego w tym, że ma zapewnioną pomoc finansową pracodawcy. To jego zdaniem powszechna praktyka, również u pracodawców państwowych.

– Różnie wygląda jedynie udział dofinansowania. Mnie szpital płaci akurat 75 proc. – tłumaczy Gazecie Wyborczej Dębicki.

Podkreśla, że na studia poszedł, bo wydelegowała go poprzednia dyrektor i nie jest jedynym pracownikiem, jakiemu szpital opłaca edukację. Poza tym uważa, że w najlepszym interesie szpitala, którego roczne obroty przekraczają 150 mln zł jest, aby jednym z jego kluczowych menedżerów był dobrze wyedukowany biznesowo lekarz.

– Podlega mi ok.1,5 tys. osób z personelu liczącego łącznie 1,7 tys. ludzi - mówi Dębicki.

Andrzej Szmit, dyrektor gorzowskiej lecznicy, nie uważa, żeby opłacanie Dębickiemu tak drogich studiów było nieetyczne. Zapytany, czy dopłaca też pielęgniarkom do obowiązkowych studiów pomostowych, przyznaje, że pod tym względem dyrektor jest w uprzywilejowanej sytuacji.

Elżbieta Polak, wicemarszałek województwa odpowiedzialna za szpitale marszałkowskie uważa sytuację za patologiczną.

– Niedopuszczalne jest opłacanie studiów za kilkadziesiąt tysięcy złotych dyrektorowi szpitala, który tonie w długach. Umowa była podpisana pod koniec 2008 r., kiedy wszyscy już mówili o kryzysie. Szpital nie powinien zawierać takiej umowy – komentuje wicemarszałek Polak.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

PARTNER DZIAŁU

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH