Samodzielny Publiczny Szpital Wojewódzki w Gorzowie Wielkopolskim miał dostać z Ministerstwa Zdrowia, jako jeden z czterech ośrodków w kraju, ponad 2 mln złotych na zakup cytomammobusu. Zrezygnował w nadziei, że środki te będzie mógł wydać na inny sprzęt.

Ministerstwo Zdrowia wytypowało cztery placówki medyczne, które miały wejść w posiadanie cytomammobusu. 90 proc. kosztów zakupu poniósłby resort, resztę – szpital. W grę wchodził wkład własny w wysokości 300-400 tys. złotych.

Dyrekcja placówki uznała jednak, że taki mobilny sprzęt diagnostyczny nie jest potrzebny i będzie regenerował jedynie koszty.

Dyrektor placówki Andrzej Szmit wyjaśnia, że po konsultacjach ze specjalistami zdecydował o dołożeniu takiej kwoty do zakupu gammakamery i rezonansu. Uznali wspólnie, że te urządzenia służą szerszej grupie pacjentów. Natomiast cytomammobus, ze względu na poziom świadomości kobiet, nie byłby w pełni wykorzystany.

To, oczywiście, jedna z przyczyn rezygnacji. Dyrektor szpitala wśród innych wymienia brak kadry i związane z tym ewentualne problemy z interpretacją wyników badań oraz koszty
utrzymania i eksploatacji cytomammobusu. Andrzej Szmit wystąpił nawet z zapytaniem do Ministerstwa, czy 2,1 mln zł przeznaczone na cytomammobus może wydać na zakup innego sprzętu. Ministerstwo się nie zgodziło. Nie będzie więc ani innego sprzętu, ani cytomammobusu.

W dyrekcjach innych placówek medycznych, które mają mobilny sprzęt do diagnostyki raka szyjki macicy i raka piersi przyznają, że rzeczywiście koszty eksploatacji są wysokie. Zastępca dyrektora ds. finansowo-organizacyjnych w Centrum Onkologii Ziemi Lubelskiej Dariusz Ciwiński twierdzi jednak, że radzą sobie z płatnością wynagrodzeń dla techników, położnej, regulowaniem należności za wynajem ciągnika,  zakupem materiałów, utrzymaniem sprzętu. Przyznaje, że pomaga im gminy, do których trafia cytomammobus. Nie pobierają opłat za wodę i prąd. Z rozpropagowaniem badań problemu też nie mają. Pomagają gminy, parafie i przychodnie.

Dyrektor Centrum Onkologii w Bydgoszczy Zbigniew Pawłowicz, które również ma cytomammobus, nie narzeka ani na koszty eksploatacji, ani trudności w promocji badań. Wyraża wręcz zainteresowanie nabyciem drugiego.

Cytomammobusy przeprowadzają badania w ramach Ogólnopolskiego Programu Profilaktyki i Wczesnego Wykrywania Raka Szyjki Macicy i Ogólnopolskiego Programu Profilaktyki Raka Piersi. W ramach tych programów można zrobić cytologię i mammografię za darmo. Programy przesiewowe uruchomiono, ponieważ statystyki zachorowalności i umieralności na nowotwory raka piersi i raka szyjki macicy są czarne. Codziennie 10 Polek dowiaduje się, że ma raka szyjki macicy, a pięć z nich umiera. Naukowcy szacują, że co 14. Polka zachoruje na raka piersi. A oba nowotwory w porę wykryte dają szansę na wyleczenie.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

PARTNER DZIAŁU

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH