Gorzów Wlkp.: bez specjalistów ciężko leczyć
- Katarzyna Rożko/Rynek Zdrowia
- 28-07-2010 14:00
Działalność oddziału obserwacyjno-zakaźnego dla dorosłych i dzieci w Szpitalu Wojewódzkim w została zawieszona na trzy miesiące. Powód: braki kadrowe.
Jak podaje Gazeta Wyborcza, gdy nagle z pracy odeszła dr Danuty Śmiglak, dotychczasowa ordynator oddziału zakaźnego w Samodzielnym Publicznym Szpitalu Wojewódzkim w Gorzowie Wielkopolskim, pozostał na nim tylko jeden lekarz ze specjalizacją. W tej sytuacji oddział nie mógł funkcjonować. Dyrekcja zdecydowała zawiesić pracę jednostki na trzy miesiące.
Chorzy, którzy przebywali na oddziale zostali umieszczeni na pododdziale utworzonym w ramach oddziału wewnętrznego. Miejsca dla pacjentów zaoferowały również lecznice z Zielonej Góry i Szczecina. Bez zmian pracują poradnia chorób odzwierzęcych oraz poradnia chorób wątroby. Trwają intensywne poszukiwania specjalisty.
W drugiej połowie lipca 2010 r. w sprawie zawieszonego oddziału spotkali się wojewoda lubuski, przedstawiciele Lubuskiego Oddziału Wojewódzkiego NFZ, dyrekcja szpitala, sanepid oraz urzędnicy z Urzędu Marszałkowskiego. Wszystkie strony są zgodne, że zawieszony oddział chorób zakaźnych w gorzowskiej lecznicy musi wznowić działalność.
Podkreślano, że problem braku specjalistów dotyczy jednak nie tylko oddziału zakaźnego w gorzowskim szpitalu.
– Wykonana przez nas analiza dostarczyła nam informacji, ilu specjalistów zatrudnionych jest w szpitalnych oddziałach i poradniach w całym województwie lubuskim. W wielu oddziałach szpitalnych jest to jeden lub dwóch specjalistów. To sytuacja, która stwarza potencjalne zagrożenie, że w razie odejścia jednego z nich, poradnia czy oddział zostaną zamknięte. Tym bardziej, że Narodowy Fundusz Zdrowia zapowiedział już, że nie będzie zgody na warunkowe kontraktowanie świadczeń zdrowotnych – mówi portalowi rynekzdrowia.pl Małgorzata Krasowska-Marczyk, dyrektor wydziału polityki społecznej w Lubuskim Urzędzie Wojewódzkim.
Aby poradzić sobie z tym problemem nie wystarczy doraźne poszukiwanie specjalisty. W opinii dyrektor Krasowskiej-Marczyk, potrzebna jest odgórna polityka, która pozwoli się zmierzyć z luką pokoleniową i z brakiem chętnych na robienie specjalizacji w niektórych z dziedzin medycyny.
Jak wynika z danych na temat kształcenia lekarzy na terenie województwa lubuskiego (stan na dzień 19.07.2010 r.),nie ma możliwości by zrobić specjalizację w dziedzinach: dermatologia i wenerologia, chirurgia stomatologiczna, ortodoncja, gastroenterologia, endokrynologia, hipertensjologia i periodontologia.
Brak za to chętnych na specjalizację w dziedzinach: chirurgia ogólna, choroby płuc, choroby wewnętrzne, choroby zakaźne, neurologia, psychiatria oraz w dziedzinach uznanych za priorytetowe: anestezjologia i intensywna terapia, medycyna ratunkowa, medycyna rodzinna, neonatologia, ortopedia i traumatologia narządu ruchu, pediatria oraz rehabilitacja medyczna.
Jak podkreśla dyrektor Krasowska-Marczyk, problem braków kadrowych dotyczy nie tylko lekarzy, ale i pielęgniarek.
– Z raportu konsultanta w dziedzinie pielęgniarstwa wynika, że w województwie lubuskim brakuje około 200 pielęgniarek w lecznictwie stacjonarnym. Dyrektorzy jednostek ochrony zdrowia zapewniają, że podejmują działania zmierzające do pozyskania brakującej kadry, jednak efekt tych działań jest znikomy. Jak podkreślają, jest to problem ogólnopolski i problemy z zatrudnieniem kadry specjalistycznej mają nawet jednostki kliniczne, chociaż oferują lepsze warunki niż mogą zapewnić zakłady na naszym terenie – zaznacza dyrektor wydziału polityki.
Ma nadzieję, że założenia do nowelizacji ustawy o zawodzie lekarza i lekarza dentysty przyjęte przez Rada Ministrów 27 lipca 2010 r. (certyfikaty umiejętności) będą korzystne zarówno dla lekarzy, jak i pacjentów, ponieważ mają zmniejszyć kolejki do świadczeń.
Czytaj więcej:
brak specjalistów | Samodzielny Publiczny Szpital Wojewódzki w Gorzowie Wielkopolskim | Małgorzata Krasowska-Marczyk