Gorzów Wielkopolski: NIK krytycznie o zarządzaniu finansami szpitala

Najwyższa Izba Kontroli w wystąpieniu pokontrolnym negatywnie oceniła działania podejmowane przez Szpital Wojewódzki w Gorzowie Wlkp. w latach 2009-2012. Izba zarzuca dyrekcji m.in. zaniechanie części działań restrukturyzacyjnych, które mogłyby ustabilizować sytuację. Szpital odpiera zarzuty.

Multimedia

Wystąpienie pokontrolne NIK

10 MB
typ pliku: Prezentacja PDF

Zastrzeżenia szpitala

2,38 MB
typ pliku: Prezentacja PDF

Jak informuje rzecznik zarządu województwa lubuskiego, wyniki kontroli potwierdzają to, co ustaliła wcześniej kontrola Urzędu Marszałkowskiego. Podkreśla, że NIK, podobnie jak samorząd,  negatywnie oceniła działania ówczesnego dyrektora Andrzeja Szmita.

Przypomnijmy, że 17 października ub. r. Urząd Marszałkowski Województwa Lubuskiego (UMWL) poinformował o zawiadomieniu złożonym do CBA w związku z podejrzeniem rażącej niegospodarności w zarządzaniu szpitalem. Zarzuty dotyczyły głównie zaciągnięcia przez dyrekcję szpitala pożyczki w firmie Electus na kwotę 10 mln zł, która była obarczona wysoką prowizją.

Czytaj. Gorzów Wlkp.: samorząd zawiadomił CBA, podejrzewa "rażącą niegospodarność" dyrektora. Ten czuje się "opluty"

Rzecznik wskazuje, że NIK odnosi się nie tylko do pożyczki, która była przedmiotem kontroli UMWL, ale także do innych działań związanych z obsługą długu szpitala. Przypomina, że obecnie postępowanie w tej sprawie prowadzą CBA i rzecznik dyscypliny finansów publicznych.

Zarabiają pośrednicy
NIK stwierdziła, że pożyczka zaciągnięta przez szpital w ub. roku w firmie Electus jako krótkoterminowa, mogła być spłacona w terminie, bo w momencie wymagalności pierwszej raty (5 mln zł), szpital miał na koncie 25 mln zł. Tymczasem według NIK szpital nie wywiązał się z tego zobowiązania, co naraziło placówkę na wysokie kary.

Zdaniem NIK zobowiązanie się przez szpital do zapłaty wysokiej prowizji od umowy z Electusem oraz od zawartego później aneksu było działaniem niegospodarnym.

Ponadto NIK zwraca uwagę, że szpital nie posiadał wystarczających środków na spłatę wszystkich zobowiązań, co powodowało wydłużenie spłaty długu, czasowe zawieszenie spłaty, zaciąganie nowych zobowiązań na spłatę poprzednich (rolowanie długu). Lecznica miała 12 grudnia 2011 r. zawarte porozumienia z wieloma firmami, świadczącymi usługi finansowe (m. in. Electus, Magellan, M.W. Trade) w sumie na blisko 55 mln zł.

Kontrolerzy NIK oceniają, że gdyby szpital uzyskał środki finansowe na spłatę zobowiązań, nie tylko zaoszczędziłby na kosztach obsługi długów, ale stałby się wiarygodną stroną w rozmowach z wierzycielami. Zauważają, że obecnie na bardzo wysokim zadłużeniu lecznicy korzystają pośrednicy, którzy dokonują zakupu długów od pierwotnych wierzycieli z dyskontem średnio około 12 proc.

W ocenie NIK zawieranie z tymi firmami niektórych umów i ugód było działaniem niegospodarnym.

Dyrekcja szpitala argumentuje, że w wystąpieniu pokontrolnym NIK nie uwzględniono tego, iż jednostka wielokrotnie zwracała się do zarządu województwa o udzielenie zezwolenia albo na przekształcenie kredytu na długoterminowy lub uzyskanie nowego kredytu. To pozwoliłoby uniknąć rolowania długu.

W kwietniowych zastrzeżeniach do wystąpienia pokontrolnego NIK ówczesna p.o. dyrektora gorzowskiego szpitala Ewa Parfienowicz stwierdza też, że nieprawdą jest, że szpital miał wolne środki finansowe, którymi mógłby spłacić pierwszą ratę pożyczki w firmie Electus. Jak tłumaczy, środki zgromadzone w dniu spłaty pożyczki na rachunku lecznicy były zabezpieczone na inne cele.

Dotacje nie redukowały długu
Z ustaleń kontroli NIK wynika, że mimo uzyskania w latach 2009-2011 bezzwrotnego dofinansowania w wysokości ponad 29 mln zł oraz zwiększenia kontraktów z NFZ na lecznictwo szpitalne, sytuacja szpitala uległa pogorszeniu. Wzrosło zarówno ogólne zadłużenie, jak i zobowiązania wymagalne.

Według kontrolerów brak opracowanego i wdrażanego kompleksowego programu restrukturyzacji szpitala spowodował, że w latach 2008-2011 nie osiągnięto zakładanych efektów finansowych. W kontrolowanym okresie Izba odnotowała pogorszenie wyniku finansowego lecznicy z 6,4 mln zł zysku netto w 2009 r. do straty za 2011 r. w wysokości około 13,8 mln zł.

W ocenie NIK dane dotyczące sytuacji finansowej szpitala świadczą o braku rozwiązania jego podstawowych problemów, tj. zdolności do efektywnego funkcjonowania oraz możliwości regulowania zobowiązań. Według Izby winą za to nie można obarczyć jedynie ostatniego kierownictwa szpitala, bowiem nieprawidłowości i zaniedbania, które doprowadziły do zbyt wysokiego zadłużenia, miały miejsce przede wszystkim w latach 2002-2008.

Obecnie w opinii NIK samodzielna spłata zobowiązań szpitala w oparciu o uzyskiwane przychody z działalności nie jest realna i wymagała będzie pomocy organu założycielskiego lub państwa.

Dyrekcja szpitala w zastrzeżeniach tłumaczy, że bezzwrotne dofinansowanie lecznicy dotyczy każdorazowo współfinansowania nakładów inwestycyjnych w majątek trwały (np. fundusze unijne na zakup sprzętu, modernizacje oddziałów itp.), więc nie może w żaden sposób poprawić zaszłości z ubiegłych lat w zakresie zmniejszania długu placówki.

Dyrektor Parfienowicz przyznała w piśmie do NIK, że zamiast przeznaczać dostępne środki na statutową działalność, wydatkowano je na regulowanie odsetek i kosztów zadłużenia, jednak - jak podkreśla - szpital nie miał żadnego wpływu na postępującą zapaść finansową, bo nie posiadał dodatkowych źródeł finansowania na spłatę przejętego długu.

Przypomina, że SP Szpital Wojewódzki w Gorzowie Wlkp. powstał w czerwcu 2002 r. w wyniku połączenia trzech gorzowskich szpitali. Nowa lecznica przejęła wszystkie zobowiązania tych zakładów, co skutkowało bilansem otwarcia z długiem ponad 80 mln zł. Tymczasem wysokość kontraktu z NFZ w roku powstania nowej jednostki wynosiła 53 mln zł.

Za mało środków UE
Jak wskazuje NIK, wprawdzie współfinansowanie zadań ze środków UE uległo zwiększeniu, jednak szpital nie wykorzystał w pełni możliwości pozyskania bezzwrotnych dotacji. To m.in. brak środków własnych na współfinansowanie projektów spowodował, że zmieniono plany finansowe.

NIK stwierdza, że według planu w latach 2009-2011 po zmianach zamierzano realizować projekty o wartości około 35,8 mln zł. Tymczasem pierwotnie zakładano realizację zadań o wartości 134, 9 mln zł.

Z danych NIK wynika, że w latach 2007-2011 realizowano 14 projektów o łącznej wartości 45,7 mln zł współfinansowanych ze środków europejskich (wartość przyznanego dofinansowania - 36,8 mln zł). Do końca 2011 r. zakończono 9 projektów.

Obniżenie dostępności?
Kontrolerzy NIK przyznają, że w gorzowskim szpitalu przeprowadzono zmiany organizacyjne, wygaszając pracę 24 komórek, udzielających świadczenia zdrowotne, oraz tworząc 9 nowych. Trwa dostosowywanie szpitala do wymogów resortu zdrowia. Dzięki inwestycjom jakość świadczeń w latach 2009-2011 uległa poprawie oraz wzrosła liczba pacjentów leczonych na oddziałach.

Jednak, w ocenie NIK, w związku z zaprzestaniem realizacji części świadczeń oraz wydłużeniem  kolejek oczekujących, nastąpiło obniżenie dostępności do niektórych usług. Według NIK dla 9 przebadanych komórek organizacyjnych, w jednej czas oczekiwania skrócił się, a w 8 wydłużył. Np. w poradni kardiologicznej czas oczekiwania wzrósł z 60 do 190 dni, a w poradni laryngologicznej z 30 do 168 dni.

Według dyrektor Parfienowicz przekazanie informacji o czasie oczekiwania bez wskazania wartości kontraktu z NFZ jest nieprofesjonalne.
Jak wskazuje, szpital wykonał i tak więcej świadczeń niż zamówił płatnik (np. kontrakt poradni kardiologicznej to 42,785 tys. punktów, wykonano 42,84 tys. punktów, natomiast NFZ zapłacił za 42,653 tys. punktów). Dyrekcja podkreśla, że tylko w wypadku, gdyby szpital nie wykonał kontraktu, można byłoby mówić o przyczynieniu się do wydłużenia kolejki oczekujących.

NIK: skończyć z niegospodarnością
W wystąpieniu pokontrolnym NIK zaleca szpitalowi w szczególności opracowanie i konsekwentne wdrażanie kompleksowego programu naprawczego oraz harmonogramu spłaty zaległości wraz ze wskazaniem realnych źródeł finansowania.

NIK wnosi też o obniżenie kosztów związanych z obsługą zadłużenia m. in. poprzez zaniechanie niegospodarnych - w ocenie Izby - transakcji z firmami obracającymi długami oraz udzielanie zamówień publicznych zgodnie z wymogami ustawy o zamówieniach publicznych.

Dyrekcja gorzowskiego szpitala w przesłanych do NIK zastrzeżeniach nie zgadza się z ogólnym stwierdzeniem o niegospodarności szpitala. Takie oceny Izby Ewa Parfienowicz określa jako subiektywne stanowisko kontrolującego, które wynika z przyjętego założenia, że lecznica mogła i może dyktować warunki spłaty swoich zobowiązań wierzycielom na zasadzie „propozycji nie do odrzucenia”.

Według Parfienowicz prawda jest taka, że placówka jest zmuszony przyjmować warunki proponowane przez wierzycieli lub pośredników i jedynie uprzejmie prosić o ewentualne akceptacje szpitalnych propozycji.

Ponadto dyrektor stwierdza kategorycznie, że szpital nie działał niegospodarnie - wręcz odwrotnie. Podkreśla, że konsekwencją w dochodzeniu swoich praw wywalczył umorzenie pożyczki w wysokości 4,2 mln zł, co wpłynęło na spadek zobowiązań oraz poprawę wyniku finansowego.

Jak wskazuje dyrekcja, w połowie kwietnia placówka dostała pismo z Ministerstwa Finansów w sprawie umorzenia 70 proc. pożyczki otrzymanej ze Skarbu Państwa. Szpital sporządził sprawozdanie roczne, z którego wynika, że strata finansowa za 2011 r. wyniesie 9,279 mln zł. Jednak po uwzględnieniu umorzenia pożyczki strata ta zmniejszy się do 5,114 mln zł.

Wystąpienie pokontrolne NIK i  zastrzeżenia szpitala - do pobrania w formacie pdf.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH