Gmina już może kupić świadczenia zdrowotne, ale czy kupi? Zapis o finansowaniu świadczeń zdrowotnych z pieniędzy samorządu, to najbardziej kontrowersyjny zapis nowelizacji ustawy o działalności leczniczej. Fot. Shutterstock

Od piątku (15 lipca) gminy mogą kupować świadczenia zdrowotne, gdy szpitalowi skończy się kontrakt z NFZ. Ten pomysł wprowadzony nowelizacją ustawy o działalności leczniczej ma zmniejszyć kolejki.

Zapis o finansowaniu świadczeń zdrowotnych z pieniędzy samorządu, to najbardziej kontrowersyjny zapis nowelizacji ustawy o działalności leczniczej, która wchodzi w życie 15 lipca. Autorzy ustawy dopuścili taką możliwość, by rozładować kolejki do zabiegów najbardziej obleganych, tj. operacji zaćmy, na które czeka się nawet kilka lat - przypomina "Rzeczpospolita".

Przeciwko zapisowi opowiedzieli się sami samorządowcy. Uważają, że to przerzucanie na nich odpowiedzialności za brak dostępu do świadczeń. Zdaniem Jerzego Gryglewicza z Uczelni Łazarskiego w tym roku żaden powiat nie skorzysta z nowych możliwości, bo - jak przekonuje na łamach Rzeczpospolitej - większość szpitali należy do samorządów powiatowych, które budżety ustalają w grudniu i nie przewidziały takiej pozycji.

Zdaniem Marka Wójcika, eksperta w dziedzinie ochrony zdrowia Związku Powiatów Polskich i Związku Miast Polskich, byłego wiceminister administracji i cyfryzacji, zapis o możliwości kupowania świadczeń zdrowotnych przez samorządy powoduje, że będziemy mieli do czynienia ze współpłaceniem.

Jak wyjaśnia, mieszkańcy, którzy opłacają składkę zdrowotną, będą teraz za świadczenia płacić podwójnie. Dodatkowo podzieli obywateli na mających szczęście mieszkać na terenie samorządu, który stać na kupowanie usług, i na takich, którzy tego szczęścia nie mają.

Jak wcześniej mówił nam Marek Wójcik kontrowersyjny zapis w ustawie różnicuje Polaków pod względem dostępności świadczeń w zależności od miejsca zamieszkania i zamożności wspólnoty samorządowej. - Różnicuje także pod względem woli tej wspólnoty, ponieważ jeden samorząd będzie chciał kupować świadczenia dla mieszkańców, a inny - nie. W ten sposób tworzymy Polskę dwóch światów - ocenia ekspert.

Zwraca ponadto uwagę, że fakultatywność zamiast obligatoryjności zakupu świadczeń wcale nie czyni problemu mniejszym - samorząd i tak dostaje nowe zadanie. Dotychczasowe przepisy wskazują wyraźnie, że przywilej kupowania usług zdrowotnych przysługuje nie samorządom, a narodowemu płatnikowi i resortowi zdrowia.

- W obu kwestiach możemy dopatrywać się znamion niekonstytucyjności - zarówno jeśli chodzi o nierówny dostęp do świadczeń, jak i w sprawie złamania zasady, że nowe zadanie dla samorządów może być nałożone jedynie przy zabezpieczeniu środków na jego realizację. Tutaj dodatkowych środków zabrakło - prezentował pogląd Marek Wójcik.

Czytaj też: Samorządy nie chcą kupować świadczeń zdrowotnych

Więcej: www.rp.pl

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH