Giżycko: sądowy spór o szpital zakończy się jesienią

Sąd Okręgowy w Olsztynie zakończył przesłuchania świadków w procesie o to, kto ma zarządzać szpitalem w Giżycku - starostwo, czy Grupa Nowy Szpital. Ponieważ sąd uznał, że konieczna jest opinia biegłych, rozstrzygnięcia należy się spodziewać jesienią.

Sąd odroczył w czwartek (12 maja) proces bez wyznaczania kolejnego terminu sprawy. Sędzia zapowiedział jednak, że "raczej będzie to we wrześniu". - Zeznania świadków w kwestii sytuacji finansowej placówki dają raczej mglisty obraz, dlatego sąd zleci tę analizę biegłym - poinformował sędzia Maciej Wasilewski. Decyzja ta jest zgodna z wnioskami obu stron sporu.

Grupa Nowy Szpital jest operatorem giżyckiego szpitala powiatowego od 2013 roku. Ponieważ właściciel szpitala, tj. miejscowe starostwo powiatowe, nie było zadowolone ze sposobu kierowania placówką, wypowiedziało Grupie umowę. Grupa się na to nie zgodziła i przed rokiem skierowała sprawę do sądu. Proces trwa do teraz - w czwartek sąd przesłuchał ostatnich świadków: lekarkę oraz jednego z prezesów szpitala.

Obszerniejsze zeznania złożył prezes, który przyznał, że sytuacja finansowa placówki była zła, a Grupa ingerowała w proces zarządczy szpitalem. Przyznał, że gdy nie realizował decyzji, których od niego oczekiwali przełożeni Grupy, do Giżycka przysłana została jej wysłanniczka, która "próbowała go przekonywać". Kobieta miała nawet próbować zajmować gabinet prezesa. Kilka tygodni po jej przyjeździe prezes na własną prośbę zrezygnował z pracy w Giżycku.

Odkąd rozgorzał spór między Grupą, a starostwem szpitalem kieruje zarząd komisaryczny. Niestety, sytuacja placówki stale się pogarsza - w ostatnim czasie z powodu zwolnienia z pracy jedynego neonatologa zamknięto w Giżycku porodówkę.

Kobiety do najbliższych szpitali muszą jeździć 30-50 km. Starosta giżycki Wacław Strażewicz przyznał w czwartek PAP, że na razie nie udało się znaleźć neonatologa, a to by pozwoliło przywrócić działalność oddziału położniczego.

Spór pomiędzy Grupą Nowy Szpital, a starostwem wybuchł publicznie na początku 2015 r., kiedy to 45 lekarzy opublikowało w lokalnych mediach alarmujący list. Napisano w nim, że placówka jest w złej kondycji i "pogrąża się do niechybnego upadku". Wskazano, które sprzęty są niesprawne, zepsute.

W lutym 2015 r. powiatowi radni jednogłośnie przyjęli na sesji stanowisko, w którym rekomendowali zarządowi powiatu rozwiązanie umowy z Grupą Nowy Szpital. Formalnie starostwo wręczyło wypowiedzenie umowy Grupie pod koniec marca. W odpowiedzi na to Grupa skierowała sprawę do sądu.

Obecnie szpital jest spółką prawa handlowego, w której 100 proc. udziałów ma powiat.

Szpital w Giżycku rocznie przyjmuje ponad 40 tys. pacjentów. Pełni rolę szpitala powiatowego, ale na oddziałach m.in. urologii, ortopedii czy zakaźnym leczą się mieszkańcy całej wschodniej części woj. warmińsko-mazurskiego.

Z powodu złej sytuacji szpitala i sądowego sporu między starostwem, a Grupą Nowy Szpital, sześciu radnych powiatowych złożyło wniosek o dowołanie ze stanowiska starosty Strażewicza. Radni będą się nim zajmować na najbliższej sesji.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH