Samorządy ze wschodniej Polski chcą, by to do nich trafiło dodatkowe ok. 2 mld zł ze składek za pracowników
Wydatki na leczenie mają wynieść w tym roku nie 53 mld zł, jak zakładano, ale ponad 55 mld. Powód? Do NFZ wpłynęło więcej ze składek, niż zakładano w 2009 r., gdy powstawał plan finansowy funduszu. Trwa spór, jak te dodatkowe pieniądze podzielić między regiony.
To powrót do dyskusji, która wydawała się zakończona: przez ostatnie kilka lat dyrektorzy szpitali na Podkarpaciu, w Świętokrzyskiem, Warmińsko-Mazurskiem i na Lubelszczyźnie podkreślali, że ich regiony są krzywdzone. Dzieląc pieniądze, NFZ uwzględniał bowiem m.in. zamożność regionu (tłumaczono to większą liczbą wysokospecjalistycznych szpitali) – zyskiwały więc województwa bogatsze, np. mazowieckie czy śląskie. Teraz pieniądze są już dzielone według nowego algorytmu, z którego są zadowoleni w biedniejszych regionach.
Wkrótce NFZ ma też dzielić pieniądze z zysku z 2009 r. (nawet kilkaset milionów złotych). Zysk, inaczej niż środki ze składek, nie musi być dzielony zgodnie z algorytmem.
– Oczekujemy od wojewody podkarpackiego oraz dyrektora Podkarpackiego Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia w Rzeszowie skutecznych działań, które powstrzymają dalszą dyskryminację mieszkańców Podkarpacia oraz upadek naszych szpitali. Liczymy na propozycję podziału, która w sposób szczególny będzie uwzględniała nasz region. Oczekujemy spotkania z minister zdrowia – apeluje w rozmowie z portalem rynekzdrowia.pl Adam Krzysztoń, starosta łańcucki, przewodniczący komitetu „Podkarpackiej Służbie Zdrowia"
Czytaj więcej: Adam Krzysztoń | podział środków przez NFZ | podział środków na leczenie | Komitet Podkarpackiej Służby Zdrowia
Świdnica: prowizje zróżnicowały zarobki i poróżniły personel