Gdy dyrektor zostaje prezesem, czyli spółka po SP ZOZ-ie i meandry zarządzania

Zapytaliśmy prezesów szpitalnych spółek, którzy wcześniej byli dyrektorami SP ZOZ, kim lepiej być: dyrektorem czy prezesem? Menadżerowie ochrony zdrowia będą musieli sobie odpowiedź na to pytanie, bo ustawa o działalności leczniczej przekształci wiele placówek w spółki prawa handlowego czyniąc z nich prezesów zarządów.

Krzysztof Bestwina przez 4 lata był dyrektorem SP ZOZ w Turku. Jak mówi, wyprowadził szpital na prostą, a odchodząc ze stanowiska w lutym 2011 r. zostawił swemu następcy 2 mln zł wolnych środków. Dziś jest prezesem zarządu NZOZ Nowy Szpital w Olkuszu - jednego z 12 należących do Grupy Nowy Szpital. Woli rolę prezesa niż dyrektora.

Lepiej prezesem być

- Jako prezes ponoszę większą odpowiedzialność. Jeśli przekroczę kompetencję, zaniedbam obowiązki, czegoś nie dopilnuję itd., odpowiem materialnie własnym majątkiem. Sposób funkcjonowania szpitalnej spółki jest zbliżony do działania normalnych firm rynkowych, które samodzielnie muszą troszczyć się o wszystko - przekonuje Krzysztof Bestwina i podkreśla, że odpowiedzialność oznacza także to, że w razie biznesowych niepowodzeń nie może tłumaczyć się czynnikami zewnętrznymi.

Jak uważa nasz rozmówca, w przypadku zadłużenia SP ZOZ dyrektor wskazuje palcem na NFZ, niskie składki zdrowotne i inne zewnętrzne uwarunkowania, nigdy na siebie jako osobę odpowiedzialną. I zazwyczaj jest rozgrzeszany przez organ założycielski.

- Kiedy wyniki są naprawdę złe, odwołuje się dyrektora, ale po to, żeby powołać następnego, uspokoić opinię publiczną i zyskać na czasie. Problemy jednak zostają. Mało jest samorządów, które czują się współodpowiedzialne za swoje szpitale - stwierdza prezes Bestwina.

Zauważa: - Gdyby menedżer opowiadał właścicielowi prywatnej firmy, że nie zrealizował założonych celów, bo całe otoczenie było przeciwko niemu, wyleciałby z roboty. Dlatego nie rozumiem, że dyrektorzy SP ZOZ, którzy co roku wykazują straty, zadłużają szpitale, nie płacą na czas dostawcom, są jeszcze nagradzani. W spółce to niemożliwe.

W jego ocenie ustawa o działalności leczniczej zmieni podejście samorządów do szpitali.

- Do tej pory poziom zadłużenia szpitala nie miał de facto wpływu na budżet samorządu. Są szpitale, które mają większe zadłużenie niż roczny budżet powiatu. Ustawa o działalności leczniczej jest swoistym batem na samorządy i spowoduje, że zaczną one na serio interesować się swoimi szpitalami - zaznacza.

Prezes Krzysztof Bestwina zwraca też uwagę, że w przypadku NZOZ Nowy Szpital w Olkuszu, w którym starostwo jest mniejszościowym udziałowcem (30 proc. udziałów), rola samorządu uległa zmianie - skupia się on teraz na rozliczaniu z efektów.

- Samorząd jako organ założycielski szpitala był stroną dla załogi, związków zawodowych, mieszkańców, wreszcie dla dyrektora, który zgłaszał kolejne potrzeby i problemy: że szpitalowi brakuje na prąd, na inwestycje, lądowisko itd. Po zmianie właścicielskiej samorządowcy koncentrują się na innych sprawach - podczas posiedzeń rady nadzorczej rozliczają władze spółki z wyników finansowych - mówi prezes szpitala w Olkuszu.

Lepiej dyrektorem być

Inaczej patrzy na tę sprawę Janusz Atłachowicz, prezes zarządu Szpitala Powiatowego w Rawiczu Sp. z o.o. Wcale nie jest przekonany, że lepiej być prezesem.

Jako dyrektor uczestniczył w przekształcaniu SP ZOZ w Rawiczu w Szpital Powiatowy Sp. z o.o., w której samorząd powiatu rawickiego ma 100 proc. udziałów. Nowy podmiot rozpoczął działalność 1 marca 2009 r. Oczekiwania wobec spółki wyraził wicestarosta Zygmunt Wolny mówiąc w 2008 r., że jej głównym celem, oprócz leczenia pacjentów, ma być takie wykorzystanie majątku, aby przynosił on zysk, który ma być przeznaczany na rozwój lecznicy.

Z komercyjnym wykorzystywaniem potencjału szpitala najlepiej nie jest. Janusz Atłachowicz twierdzi, że odpłatne usługi medyczne stanowią 3 - 4 proc. ogólnej wartości usług.

- W typowym szpitalu powiatowym funkcjonującym w nie najbogatszym powiecie, pacjenci - mimo że jesteśmy spółką - szukają pomocy w prywatnych lecznicach. Nie są przyzwyczajeni, że u nas można korzystać z odpłatnych usług. Pomału będzie się to zmieniać - przypuszcza prezes.

Zwraca też uwagę, że sprawa świadczeń komercyjnych - bardzo istotna, gdy idzie o założenia ustawy o działalności leczniczej - nie została do końca unormowana.

Jak mówi, świadczy o tym choćby ostatnia przepychanka między MZ a NFZ na temat dostępności bloków operacyjnych i podkreśla, że w soboty i niedziele mógłby z powodzeniem wykorzystywać blok operacyjny komercyjnie, ale obawia się kary ze strony NFZ, który uznaje, że pacjentom w ramach ubezpieczenia należy zapewnić do nich całodobowy dostęp.

- Z jednej strony oczekuje się więc od nas wyników ekonomicznych, a z drugiej pozbawia narzędzi, które mogą poprawić sytuację finansową. Funkcjonowanie w takim układzie bardziej przypomina jednostkę budżetową podległą NFZ, którą się administruje, niż spółkę, którą się zarządza jak przedsiębiorstwem, łącznie z zastosowaniem takich procedur jak upadłość i postępowanie naprawcze - komentuje.

Dodaje, że wymogi wobec Funduszu muszą być jasno opisane: - Gdy prawo nie określa, co wolno, a czego nie wolno, trudno wymagać od zarządów spółek podejmowania ryzykownych decyzji.

Janusz Atłachowicz liczył też, że po przekształceniu szpitala w spółkę placówka będzie postrzegana i oceniana przede wszystkim w aspekcie biznesowym.

Nie ukrywa, że nie udało się odciąć politycznej pępowiny od szpitala. Charakter nadzoru właścicielskiego nie zmienił się i w dalszym ciągu pojawiają się oczekiwania pozabiznesowe.

- W moim przekonaniu, jeśli powołało się zarząd, który ma ponosić odpowiedzialność materialną, to właściciel nie powinien wtrącać się do bieżącej działalności operacyjnej, bo od nadzoru jest rada nadzorcza, która powinna być w bezpośrednim kontakcie z właścicielem - w naszym przypadku ze starostwem - i przekazywać informacje interesujące właściciela - rozważa rozmawiając z nami.

Prezes zastrzega, że to, o czym mówi nie dotyczy strategicznych decyzji typu zamknięcie lub uruchomienie oddziału - takie kwestie wymagają akceptacji właściciela.

Kim zatem lepiej być: dyrektorem SP ZOZ czy prezesem szpitalnej spółki? - zapytaliśmy na koniec Janusza Atłachowicza.

- Lepiej być dyrektorem. Odpowiada się do wysokości trzech miesięcznych wynagrodzeń, podczas gdy prezes, któremu udowodni się, że działa na szkodę spółki, ponosi całkowitą odpowiedzialność i gdy nie jest ubezpieczony, jego majątek może zostać zlicytowany - odpowiada prezes i informuje, że majątek jego lecznicy to 34 mln zł.

- O szkody rzędu kilka milionów zł w szpitalu nie jest trudno. Ci, który decydują się zostać prezesami i członkami zarządów, muszą zdawać sobie sprawę z olbrzymiej odpowiedzialności - dzieli się przemyśleniami.

Z prezesa na ministra

Nasz rozmówca nie kryje nadziei, że nowa wiceminister, mecenas Agnieszka Pachciarz, która zarządzała dwoma szpitalami (ostatnio była prezesem szpitalnej spółki - lidera rankingu na najlepszy szpital niepubliczny Pleszewskiego Centrum Medycznego, a wcześniej dyrektorem SP ZOZ w Słupcy) będzie miała realny wpływ na wdrażanie ustawy o działalności leczniczej.

Atłachowicz przypomina, że mógł zapoznać się z jej poglądami na temat projektu tej ustawy podczas "Regionalnego spotkania menedżerów ochrony zdrowia - forum nowych rozwiązań" (27 stycznia 2011 r.) organizowanego przez redakcję i wydawcę miesięcznika Rynek Zdrowia.

Agnieszka Pachciarz powiedziała wtedy m.in., że wobec szpitalnych samorządowych spółek nie można wprost stosować wszystkich rygorów Kodeksu handlowego z uwagi na szczególną sytuację i działalność, jaką wykonują: - Kodeks handlowy dotyczy sytuacji rynkowej, my nie działamy w takich warunkach, bo mamy do czynienia z płatnikiem monopolistą. Inaczej też u nas przebiega planowanie; inne spółki handlowe działają w sferze nie tak sformalizowanej, obwarowanej ustawami.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

PARTNER DZIAŁU

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH