- Nakłady na hospicja systematycznie rosną - twierdzi Urszula Grabowska-Woźniak, rzecznik centrali NFZ w Warszawie. - I będą, bo jest to dziedzina ciągle niedofinansowana. I bardzo potrzebna, bo opieka paliatywna jest przecież częścią opieki nad pacjentem. W Polsce hospicjów cały czas brakuje, będziemy dbali, żeby były sensownie finansowane.
- Nieuleczalnie chory pacjent z województwa pomorskiego nie jest w niczym gorszy od chorych z innych części kraju - komentuje Kozłowska. - Tak samo go boli, cierpi, potrzebuje lekarza. Jeśli zgodzimy się na 160 zł, to miesięcznie będziemy musieli znów zdobywać ok. 40 tys. zł. Nie mamy już na to siły. Liczymy, że to nie koniec negocjacji.
Jak mówi w wypowiedzi dla GW, Aleksandra Modlińska, konsultant wojewódzki medycyny paliatywnej w Pomorskiem, w trudnej sytuacji są wszystkie pomorskie hospicja, nie tylko to gdańskie. Inne na razie nie protestują, ale też liczą, że na Pomorzu uda się wywalczyć wyższą stawkę. -
Jesteśmy województwem, w którym notuje się najwięcej zachorowań na nowotwory złośliwe - komentuje Aleksandra Modlińska. - Dwóch trzecich chorych nie uda się uratować. Będą potrzebować opieki hospicyjnej. Nasz Fundusz z jednej strony deklaruje, że te usługi są potrzebne i muszą być kontraktowane, z drugiej sugeruje, że część środków hospicjum powinno zdobywać samo. Czy szpitalom też daje się tylko 60 proc. na utrzymanie i resztę każe jakoś tam zorganizować? To tak, jakby medycyna paliatywna nie była częścią medycyny, jakby naszych pacjentów nie opłacało się już finansować. To nie do przyjęcia.
Szczecin: samorządowa dotacja dla szpitala