Gdańsk: oddział do likwidacji, bo nie mieści się w głównym budynku szpitala?

Oddział leczenia zeza i niedowidzenia Szpitala Specjalistycznego Św. Wojciecha w Gdańsku-Zaspie może przestać istnieć. NFZ, jak tłumaczy rzecznik Pomorskiego OW Funduszu, nie będzie mógł podpisać nowego kontraktu, bo oddział mieści się nie w budynku szpitala, ale jest oddalony od niego o 4 kilometry.

- Na jakiej podstawie? Na podstawie rozporządzenia ministra zdrowia z 15 września tego roku, które zmienia rozporządzenie w sprawie świadczeń gwarantowanych z zakresu leczenia szpitalnego - mówi portalowi rynek zdrowia.pl Mariusz Szymański, rzecznik Pomorskiego OW NFZ.

I przypomina, ze w rozporządzeniu jest m.in. mowa o tym, że od 1 stycznia 2012 roku ujednolicona definicja lokalizacji brzmi - "to budynek lub ich zespół oznaczonych tym samym adresem albo oznaczonych innymi adresami, ale położonych obok siebie i tworzących funkcjonalną całość, gdzie zlokalizowane jest miejsce udzielania świadczeń"

- Przy całej naszej życzliwości dla szpitala, jeżeli nie znajdzie się jakieś rozwiązanie, nie będziemy mogli ze szpitalem podpisać od stycznia umowy na następne lata. Nie znaczy, że jesteśmy przeciwni podpisaniu kontraktu - zaznacza rzecznik.

- Analizujemy wyniki tej placówki i zdajemy sobie sprawę z jej dużych osiągnięć oraz potrzeby jej funkcjonowania. Z drugiej jednak strony, jako płatnik jesteśmy zobowiązani kierować się literą prawa. Może te zapisy zostają w jakiś sposób złagodzone? A może pani dyrektor Grzenia znajdzie jakiś prawny sposób rozwiązania tej trudnej sytuacji - dodaje Szymański.

Rzecznik Funduszu wyraża nadzieję, że uda znaleźć się jakieś rozwiązanie, korzystne dla obu stron. Tym bardziej, że oddział przy Wejhera istnieje już 22 lata, dysponuje 26 łóżkami, a w ciągu roku leczonych jest tu 1300 pacjentów. To jedyna taka placówka w Polsce.

- Przepis, o którym mówimy, jest kolejnym przykładem, jak trudno tworzyć prawo w taki sposób, aby było do zastosowania w każdej sytuacji. Nasza sytuacja jest specyficzna - mówi portalowi rynekzdrowia.pl Krystyna Grzenia, dyrektor szpitala na Zaspie.

Dodaje, że obecny zapis rozporządzenia dopuszcza lokalizację pod dwoma adresami, ale obok siebie. Co to oznacza?

- Ja uważam, że nasza sytuacja oddaje intencję autora zapisu, bo jest nią funkcjonalna całość, która u nas występuje. Ma to zagwarantować bezpieczeństwo pacjentom. I to szanuję. My takie bezpieczeństwo, w naszych konkretnych warunkach, gwarantujemy - zapewnia Krystyna Grzenia.

Zdaniem dyrektor szpitala, w tym indywidualnym przypadku, placówka z oddziałem oddalonym o cztery kilometry, spełnia wymagania obowiązującej definicji lokalizacji.

- Przy literalnym podejściu Funduszu do przepisu szukamy i innych rozwiązań. Rozważamy cztery sposoby dostosowania się do jego wymogów. Między innymi rozważamy zarejestrowanie oddziału okulistycznego pod dwoma adresami. Ten pomysł narodził się niedawno i nie mam jeszcze gwarancji, że będzie to prawnie możliwe - przyznaje dyrektor Grzenia.

Ostatecznym rozwiązaniem mogłoby być przeniesienie całej działalności do budynku szpitala, ale wiązałoby się to ze zmianą standardu świadczeń.

- Bezpieczeństwo pacjentów zostanie w pełni zachowane, ale ich komfort ulegnie pogorszeniu. Jeżeli będzie wola wszystkich, przede wszystkim NFZ, to z pewnością dojdziemy do konsensusu dla dobra pacjentów - konkluduje dyrektor.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

PARTNER DZIAŁU

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH