Gdańsk: klinika hematologii bez pieniędzy na leczenie

Klinika Hematologii i Transplantologii Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego w Gdańsku wykorzystała już wszystkie środki w ramach tegorocznego kontraktu z NFZ. Jej nadwykonania to już ponad 2 mln zł - alarmuje Ewa Książek-Bator, dyrektor UCK.

- Jesteśmy jedyną kliniką tego typu w województwie pomorskim i wszyscy pacjenci zgłaszają się do naszego szpitala. Epidemiologia jest nieubłagana. Po pierwszyn półroczu na ten oddział przyjęto o tysiąc pacjentów więcej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku, a 80 proc. ich leczenia to koszty leków i musimy mieć finansowanie, aby je kupić - mówi portalowi rynekzdrowia.pl Ewa Książek-Bator, dyrektor UCK.

Jak przekonuje dyrektor UCK, nie ma żadnej innej przyczyny kłopotów finansowych kliniki. Lekarzy w klinice jest niewielu, przyjmują od 50 do 70 pacjentów dziennie. Placówka potrzebuje pieniędzy przede wszystkim na zakup leków, które są bardzo drogie. Tłumaczy też, że przesunięcia pieniędzy z innych kontraktów UCK, gdzie są niedowykonania, są utopią.

Wynikają one bowiem z przeprowadzki dyscyplin zabiegowych do nowego budynku Centrum Medycyny Inwazyjnej i przerwy w wykonywaniu świadczeń w tym okresie. To spowodowało, że na półrocze rzeczywiście zostało wykazanych trochę niedowykonań niektórych kontraktów. Ale żadna z tych klinik nie potwierdza możliwości oddania części kontraktu na rzecz hematologii.

- Wskazywaliśmy Funduszowi jeszcze jedno możliwe źródło finansowania kliniki - z niewykonania kontraktu za I półrocze z zakresu chemioterapii i programów lekowych. Była to kwota 1,5 mln, a wiązało się to ze zmianą leków, listą refundacyjną - części leków nie można było kupić. Na przesunięcie tych środków NFZ nie wyraził zgody - dodaje dyrektor Książek-Bator.

Mariusz Szymański, rzecznik Pomorskiego OW Funduszu, przyznaje, że sytuacja Kliniki Hematologii w UCK jest szczególna, jako jedynej w tym zakresie w regionie i Fundusz docenia powagę sytuacji. - Oczekiwania UCK są takie, że liczy na dofinansowanie kliniki hematologii. Niestety, nasza odpowiedź jest na dziś taka, że 3 mln zł, których oczekuje szpital, po prostu nie mamy - mówi. W tej sprawie ma odbyć się na początku przyszłego tygodnia spotkanie w sprawie przesunięć pieniędzy z tych oddziałów, na których są niewykonania.

- Jeśli wierzyć temu co sprawozdaje UCK, to w kilku zakresach - np. okulistyce, laryngologii, chirurgii onkologicznej, a nawet w hematologii, tyle że dziecięcej - wykonania sięgają zaledwie kilkunastu procent i nie ma takiej, wręcz fizycznej możliwości ich wykorzystania do końca roku. Jest więc skąd przesunąć środki, chyba że sprawozdawczość UCK, którą otrzymujemy, jest kiepska - stwierdza Szymański.

Jak mówi Szymański, gdyby pieniądze z niedowykonań zsumować, to mogłyby one umożliwić klinice hematologi na funkcjonowanie przez najbliższych kilka tygodni, a być może nawet do końca roku.

- Natomiast gdyby zapadła decyzja o uruchomieniu  pieniędzy w ramach rezerwy finansowej NFZ, to z pewnością klinika hematologi będzie mogła liczyć na naszą pomoc, oczywiście w miarę możliwości - dodaje Mariusz Szymański.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

PARTNER DZIAŁU

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH