We wszystkich wrocławskich karetkach pogotowia zamontowano GPS-y, dzięki którym wiadomo, gdzie w danym momencie znajduje się grupa ratownicza.

- GPS-y drogą internetową przesyłają sygnał do miejskiego Centrum Zarządzania Kryzysowego i na monitorze dyspozytorzy widzą, gdzie karetki się znajdują. Wtedy wyszukują najbliższą i ją wysyłają do danego wypadku – tłumaczy Zbigniew Dragan, zastępca dyrektora do spraw medycznych wrocławskiego pogotowia ratunkowego.

Jak przyznaje dyrektor takie urządzenia już się sprawdziły. Po pierwsze: dzięki temu wiadomo, który ambulans najszybciej dotrze na miejsce zdarzenia. Po drugie: jest to też wytłumaczenie w sytuacji, gdy oskarża się ekipę ratunkową o zbyt długie czekanie.

– Ostatnio policja chciała od nas wytłumaczenia dlaczego karetka nie udzieliła pomocy, jak przejeżdżała koło wypadku. My dzięki tym nowym urządzeniom sprawdziliśmy, gdzie wtedy były nasze samochody i okazało się, że widziany wtedy samochód nie należał do pogotowia, tylko do prywatnej firmy ratunkowej – wyjaśnił dyrektor Dragan.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH