Fundusz o błędach w ofertach konkursowych: niby mniej, ale wciąż za dużo

Kontraktowanie świadczeń trwa. W oddziałach NFZ toczą się lub dopiero zostaną ogłoszone konkursy uzupełniające w AOS. Wiele poradni, zwłaszcza przyszpitalnych, które miały dotychczas kontrakt z Funduszem, pozostaje obecnie bez finansowania, co zmusza pacjentów do poszukiwania innych lecznic. Nic dziwnego, że pojawia się pytanie o prawidłową konstrukcję systemu (aplikacji komputerowej) wyłaniającego konkursowych zwycięzców. Ale czy tylko o to chodzi?

Dobrze przygotowana oferta to podstawowy element w batalii o kontrakt. Przedstawiciele większości oddziałów wojewódzkich Funduszu potwierdzają: jest z tym coraz lepiej, ale choć błędów pojawia się mniej, to jednak wciąż za dużo. Świadczy o tym liczba ofert odrzuconych z przyczyn formalnych, np. w Śląskim Oddziale Wojewódzkim NFZ na ponad 4800 aż 400 zostało odrzuconych na pierwszym etapie weryfikacji. Tymczasem za błędy trzeba płacić: system komputerowy jest bezwzględny.

– Bardzo dobrze przygotowani są startujący do konkursu po raz pierwszy. Wykorzystują wszystkie możliwości, nie zaniedbują niczego, wiedzą gdzie można zdobyć dodatkowe punkty, które w ostatecznym rozrachunku decydują o kontrakcie. Oferty konkursowe placówek istniejących od dawna, są w wielu przypadkach mniej przemyślane. Może działa tu myślenie, że skoro kontrakt był dotychczas, to będzie i dalej? – zastanawia się Jacek Kopocz, rzecznik Śląskiego OW NFZ.

Tymczasem aplikacja, która podlicza punkty ze złożonych przez świadczeniodawców ofert jest chłodnym kalkulatorem, pracującym na informacjach dostarczonych przez uczestników konkursu. Zasady są dla wszystkich podmiotów jednakowe. Konkurencja jest duża i o kontrakcie może zadecydować drobiazg.

Nie spełniam, ale będę...

W tym roku nie słychać uwag świadczeniodawców, że kontrakty zostały rozdzielone „po uważaniu". Nikt nie podkreśla również, że w podziale środków Fundusz faworyzuje publicznych świadczeniodawców. Wręcz odwrotnie, z rywalizacji odpadło wiele poradni specjalistycznych w dużych szpitalach.

Za to częstym argumentem przeciwko „zwycięzcom” jest zarzut „podrasowania” ofert,  tj. podawania nieprawdziwych danych, pozwalających na zdobycie dodatkowych punktów i ostateczne zwycięstwo.

– Zdarzają się pewne nieprawidłowości. Obecnie rozpoczęliśmy szeroko zakrojoną kontrolę, zwłaszcza nowych podmiotów, które otrzymały kontrakty. W ich ofercie klauzula „nie spełniam, ale będę spełniał” pozwalała na pewne nadużycia. Na razie mamy rezonans magnetyczny, który w rzeczywistości nie istnieje oraz gabinet stomatologiczny, który nie zatrudnia dentystów... Tam gdzie podobne fakty zostaną stwierdzone, a umowa nie została podpisana, odstąpimy od jej zawarcia. Tam, gdzie umowa została już podpisana, zostanie zerwana – zaznacza rzecznik.
comments powered by Disqus

PARTNER DZIAŁU

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH