Śląski Uniwersytet Medyczny przegrał przed Międzynarodową Izbą Handlową w Paryżu proces z architektami, którzy żądali pieniędzy za wstrzymanie budowy Akademickiego Centrum Medycznego w Zabrzu. Ta przegrana kosztuje ŚUM ponad 3,5 mln zł


ŚUM nie chciał się zgodzić na żądania architektów z francuskiego koncernu Sec-Bos, choć od początku było wiadomo, że mają duże szanse, by dopiąć swego. Powód: zapisy kontraktu między nimi a uczelnią były dla Francuzów wyjątkowo korzystne.

Kontrakt z Francuzami 12 lat temu podpisał prof. Zbigniew Religa, ówczesny rektor uczelni. Architekci mieli zaprojektować Akademickie Centrum Medyczne w Zabrzu - szpital gigant na 1300 łóżek za miliard złotych, z wielkim kompleksem edukacyjnym i badawczym.

W 1999 roku rozpoczęto budowę, ale pieniędzy ledwie starczyło na opłacenie architektów. Dlatego budowa stanęła. Miała być kontynuowana w 2001 roku, uczelnia wzięła wtedy 40 mln zł kredytu w Banku Śląskim, ale i te pieniądze okazały się zbyt małe jak na to przedsięwzięcie.

Kiedy w 2005 roku zmieniły się władze uniwersytetu zadecydowano o wstrzymaniu inwestycji i to spowodowało konflikt z firmą Sec-Bos. Zapis w kontrakcie mówił o zwrocie kosztów z tytułu zwolnienia lub przeniesienia pracowników zatrudnionych przy projekcie szpitala. Wyliczyli, że z tego tytułu należy im się około miliona euro.

Sąd Okręgowy w Katowicach odrzucił te żądania, ale koncern Sec-Bos odwołał się do Międzynarodowej Izby Handlowej w Paryżu. Władze ŚUM zwróciły się o pomoc do Ministerstwa Zdrowia. Ministerstwo jednak oświadczyło, że nie ma na to środków.

ŚUM ostatecznie sprawę przegrał. Architektom musiał zapłacić 2,7 mln zł tzw. należności głównej i prawie 200 tys. zł odsetek. Honoraria dla wynajętych przez ŚUM prawników kosztowały 370 tys. zł, a za postępowanie przed sądem arbitrażowym uczelnia musiała jeszcze zapłacić 190 tys. zł. W sumie koszty braku ugody ŚUM z Sec-Bos to ponad 750 tys. zł.

Prof. Ewa Małecka-Tendera, rektor ŚUM, poinformowała na posiedzeniu Senatu o przegranej sprawie, przyznała, że wynik sporu był właściwie z góry przesądzony. To  wywołało burzę wśród niektórych pracowników uczelni w kontekście trwających sporów dotyczących podwyżek płac.

W komentarzu rzecznika prasowego ŚUM, Izabeli Życzkowskiej, ustosunkowującym się do zarzutów co do wystąpienia przez uczelnię na drogę sądową, mimo wiedzy, iż sprawa jest przegrana, czytamy:

„Uczelnia mając świadomość, że postępowanie arbitrażowe może skończyć się dla niej negatywnym wyrokiem, jeszcze w trakcie jego trwania zwróciła się do strony przeciwnej z propozycją zawarcia porozumienia. Propozycja pozostała jednak bez odpowiedzi zarówno ze strony kierownictwa Sechaut et Bossuyt, jak i kancelarii reprezentującej spółkę.”

Wydanie orzeczenia przez Sąd Arbitrażowy w Zurychu ostatecznie zakończyło rozliczenia stron wynikające z kontraktu. Wyeliminowało też ewentualne roszczenia odszkodowawcze  wobec uniwersytetu, które szacunkowo oceniono  nawet na 20 mln zł.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH