Ewa Kopacz o analizach Biura Bezpieczeństwa Narodowego Według Ewy Kopacz zwykle na świecie na lecznictwo szpitalne przeznaczanych jest 30 proc. środków z systemu ochrony zdrowia, a w Polsce - 50 proc.

Minister zdrowia Ewa Kopacz uważa, że na lecznictwo szpitalne w 2010 roku zostało przeznaczone o 160 mln zł więcej niż w poprzednim.

Tak minister zdrowia skomentowała analizę ankiet, którą we wtorek przedstawił szef BBN Aleksander Szczygło. Zbyt niskie nakłady na realizację świadczeń zdrowotnych, ograniczenia w przyjęciach chorych, nadwykonania i zadłużanie się są głównymi problemami polskich szpitali – takie wnioski z ankiety BBN, na którą odpowiedziało 506 dyrektorów lecznic przedstawiło we wtorek Biuro.

Kopacz powiedziała dziennikarzom, że słuchając analizy Szczygły była „zażenowana". Jak mówiła, znaczna część zabiegów wykonywanych w szpitalach, mogłaby być wykonywana w „procedurach jednodniowych". Podkreślała, że zwykle na świecie na lecznictwo szpitalne przeznaczanych jest 30 proc. środków z systemu ochrony zdrowia, a w Polsce – 50 proc. Dodała, że w niektórych szpitalach 80 proc. pieniędzy pochłaniają wynagrodzenia personelu.

Minister zdrowia zapewniła, że szpitale otrzymują środki za nadwykonania świadczeń medycznych, mimo iż w Polsce nie ma przepisu prawnego, który do tego by obligował. Dodała, że szef BBN mówiąc o kolejkach do świadczeń nie wskazał w ilu placówkach pacjenci nie muszą oczekiwać na zabiegi.

Z odpowiedzi dyrektorów na ankietę BBN wynika m.in., że w 2009 r. 88 proc. z nich miało nadwykonania świadczeń medycznych, czyli usługi wykonane poza kontraktem z NFZ, a 59 proc. nie dostało za nie żadnych zwrotów. Fundusz zwracał średnio 14 proc. kwot wyłożonych na leczenie ponad wysokość kontraktu. Według dyrektorów, sposób płacenia za nadwykonania jest nieprzejrzysty. Ponad połowa szpitali nie dostała za nie żadnego zwrotu.

– Jeśli porównamy sumę na jaką zrealizowano nadwykonania, czyli 1 mld 217 mln zł plus ten niedobór pomiędzy rokiem 2009 a 2010, plus inflację, to okazuje się, że potrzeby polskiej służby zdrowia zostały niedoszacowane na poziomie ponad 2 mld zł – mówił Szczygło.

Jak dodał szef BBN, z ankiety wynika, że w 2009 r. zadłużonych było 72 proc. szpitali, a 57 proc. z nich nie jest w stanie terminowo regulować płatności.  Zdaniem dyrektorów, największy wpływ na powstanie zadłużenia ma niedoszacowanie bądź zaniżenie kontraktu przez NFZ.

Według BBN, przyjęcia chorych ograniczało 44 proc. lecznic, przede wszystkim na oddziałach chirurgicznych. W co dziesiątym szpitalu nie ograniczano przyjmowania na oddziały ginekologiczno-położnicze. W placówkach służby zdrowia brakuje obecnie około 6 tys. pielęgniarek, a w 2020 r. może brakować ich nawet około 60 tys.

Podsumowując ankietę Szczygło podkreślał, że w 2010 r. jest mniej pieniędzy na ochronę zdrowia niż w roku 2009. Dodał, że niższe kontrakty oznaczają wzrost zadłużenia szpitali.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH