Bo że w czasie dekoniunktury nie podnosi się obywatelom obciążeń. Zauważyła, że w okresie dwóch ostatnich lat szpitale otrzymały 10 mld złotych więcej, a problemów nie ubywa.
We wtorkowym (17 listopada) wywiadzie dla Gazety Wyborczej minister zdrowia Ewa Kopacz przyznała, że choć szpitale otrzymały 10 mld złótych więcje, to problemów w systemie ochrony zdrowia nie ubytwa.
Ewa Kopacz twardo podtrzymuje swoje stanowisko w sprawie zakupu szczepionek. Argumentuje, że gdyby interwencja rzecznika zmieniła jej stanowisko w tej sprawie, to wówczas byłoby to nieodpowiedzialne z jej strony. Minister po raz kolejny potwierdziła, że zakupi szczepionki w przypadku, gdy któryś z producentów weźmie na siebie odpowiedzialności za skutki uboczne. Co ważne, minister chce, aby były dostępne w aptece.
Minister odniosła się także do przekroczonych limitów przyjęć. Jest dla niej niezrozumiałe zawieszenie przyjęć, bo łamie to zasady kontraktu. Winą obarcza dyrektorów, którzy nie rozłożyli przyjęć na pełnych 12 miesięcy. Dodaje, że z kontroli wyniknęło, że zaplanowanych przyjęć jest tylko na połowę łóżek, 10 do 15 procent to przypadki nagłe, a „reszta pacjentów omija kolejkę sobie tylko znanymi sposobami”.
Ewa Kopacz w rozmowie nie omieszkała wspomnieć o zwiększeniu finansowania służby zdrowia, z kwoty 26 do 54 mld złotych. Szpitale otrzymały w ciągu dwóch ostatnich lat o 10 mld złotych więcej. Z czego koszty stałe na przestrzeni ostatnich lat wzrosty z 7 do 12 proc., stąd jak wykazuje minister środki te głównie zostały wydatkowane na wynagrodzenia.
Czytaj więcej: Ewa Kopacz | Finansowanie świadczeń | nadwykonania | finansowanie leczenia