Minister Zdrowia Ewa Kopacz odłożyła wszystkie zajęcia i wspólnie z reporterami Super Expressu pojechała z niezapowiedzianą wizytą do warszawskiego Wojewódzkiego Szpitala Bródnowskiego. Chciała zobaczyć, jak naprawdę leczy się polskich pacjentów.
- Ręce mi opadają. Jestem zszokowana! - powiedziała po wizycie w przyszpitalnej przychodni. - Akurat na Mazowszu szpitale mają pieniądze na leczenie. Dlatego przestałam wierzyć w statystyki, które dostaję od dyrektorów lecznic. Wynika z nich, że nie ma kolejek, a ja widzę, że pacjenci muszą czekać nawet po 300 dni do specjalisty.
To właśnie poradnię w Szpitalu Bródnowskim wzięła na cel pani minister. Zajrzała tam znienacka, bez żadnych zapowiedzi. Przed gabinetem do kardiologa kłębił się tłum.
- Czekam od dwóch godzin. Mam nadzieję, że się doczekam. Właśnie przyszła lekarka. Spóźniła się półtorej godziny - mówi 77-letnia pacjentka, którą czeka operacja na otwartym sercu.
Tego dnia w przyszpitalnej poradni przyjmowało dwóch kardiologów. Jeden rano, drugi po południu. Barbara Misińska, dyrektor Mazowieckiego Oddziału Wojewódzkiego NFZ, wyjaśniała na polecenie Ewy Kopacz sytuację w rejestracji.
- Powinno przyjmować co najmniej trzech lekarzy, ale niestety było dwóch i nie przepracowali się. Na wizyty zapisano tylko 24 pacjentów, a można ich było przyjąć aż 40 - dziwiła się Misińska.
- Po tej wizycie przestałam wierzyć dyrektorom szpitali - mówi nam Kopacz. - Są pieniądze na leczenie, a pacjenci czekają przy zamknętych gabinety lekarskich. Będę jeździć po szpitalach i przychodniach w każdej wolnej chwili.
Co na to dyrekcja Szpitala Bródnowskiego?
- Wytłumaczę wszystko podczas kontroli. Mogę powiedzieć, że w dniu wizyty pani minister żaden pacjent nie wyszedł z naszego szpitala bez pomocy - zapewniała dyrektor Teresa Bogiel.
NFZ zapowiedział już szczegółową kontrolę w placówce i zagroził wysokimi karami za nieprzestrzeganie umów.
Czytaj więcej: Ewa Kopacz | Barbara Misińska | kolejki oczekujących | Teresa Bogiel | Mazowiecki Oddział Wojewódzki NFZ | Wojewódzki Szpital Bródnowski w Warszawie
Badania: recepta na młode serca