Ekspert: wady i zalety polskiego systemu numeru 112

Dobra koordynacja przy wysyłaniu ratowników i szeroka współpraca w razie dużych katastrof, to zalety wdrażanego przez Polskę systemu ratownictwa z numerem 112 - uważa ekspert z promującego ten numer stowarzyszenia EENA. Problemem może być współpraca między polskimi służbami.

O zaletach i wadach wybranego przez Polskę modelu powiadamiania ratunkowego mówił w poniedziałek (17 stycznia) w Warszawie podczas konferencji "Perspektywy usprawnienia powiadamiania ratunkowego 112" Gary Machado, dyrektor wykonawczy Europejskiego Stowarzyszenia Numeru Alarmowego (EENA).

Wprowadzany przez Polskę model przewiduje powstanie na poziomie województw centrów powiadamiania ratunkowego (CPR), które mają integrować wszystkie służby – policję, straż pożarną i pogotowie ratunkowe. Na poziomie kraju CPR, używające tej samej technologii, mają być połączone we wspólną sieć, tak by wezwanie z jednego miejsca w kraju mogło być – w razie potrzeby – odebrane nawet w odległym miejscu.

Jak mówił Gary Machado, taki system może ulepszyć koordynację procedur i równoległe wysyłanie różnych służb na miejsca zdarzeń. Jego zaletą jest też łatwiejsze i tańsze radzenie sobie z wyzwaniami i nowinkami technologicznymi, bo wszystkie CPR mają używać tej samej technologii. W porównaniu z innymi modelami funkcjonowania numeru 112 potrzeba też mniej osób do odbierania telefonów, co oznacza oszczędności. Natomiast – jeśli dojdzie do dużych zdarzeń – telefony od potrzebujących mogą odbierać osoby z innych województw.

Wady polskiego rozwiązania to – zdaniem Machado – różnice w kulturze pracy poszczególnych służb. Ponadto umieszczenie służb w jednym miejscu nie zawsze oznacza poprawę koordynacji i integracji.

Polski system jest dwustopniowy – najpierw operator w CPR odbiera zgłoszenie, potem przekazuje je odpowiednim służbom. Gary Machado pytał, czy nie oznacza to straty czasu oraz problemów z przekazywaniem danych do tych, którzy mają udzielić pomocy.

W swoim wystąpieniu przedstawiciel EENA zreferował też wyniki przeprowadzonego w Brukseli projektu, który miał poprawić reakcję na zgłoszenia w obcych językach. Zrealizowany w pierwszej połowie 2010 r. eksperyment polegał na użyciu w rozmowach tłumaczy-wolontariuszy.

Jak zapewniał Gary Machado, z wyników tego rozwiązania byli zadowoleni zarówno wzywający pomocy, jak i operatorzy pracujący przy numerze 112, a także sami wolontariusze. Zainteresowanie pomysłem wyraziły inne centra odbierające połączenia na numer 112.

W Brukseli wolontariusze rekrutowali się m.in. spośród tłumaczy pracujących w instytucjach europejskich. W Polsce – zdaniem Machado – można szukać ludzi znających rzadkie języki np. wśród pracowników ambasad i zagranicznych studentów. Jak podkreślił, taki system może się w Polsce przydać podczas Euro 2012, gdy do naszego kraju zjadą kibice z całej Europy, niekoniecznie znający angielski. Według słów Machado pilotaż identycznego rozwiązania jest w tym roku planowany w Krakowie.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH