Czy komisje do spraw zdarzeń medycznych przy wojewodach zostaną zalane wnioskami pacjentów o odszkodowanie, czy też będzie wprost przeciwnie? - nikt nie jest w stanie odpowiedzieć teraz na to pytanie. Wyliczenia firm ubezpieczających szpitale opierają się na starych danych i nie uwzględniają nowej sytuacji prawnej.
PZU kalkuluje ryzyko i winduje stawki ubezpieczenia dla szpitali opierając się - chcąc nie chcąc - na informacjach z minionych lat. Ale teraz sytuacja prawna jest inna. Poszkodowany pacjent ma przed sobą nie tylko długą i zawiłą ścieżkę sądową, ale również krótką i prostą - przed komisją orzekającą o zdarzeniach medycznych. Którą wybierze?
Na razie można jedynie mówić o zainteresowaniu pacjentów tymi sprawami. Dodajmy, że wybranej grupy pacjentów - tych, którzy uważają się za poszkodowanych w zdarzeniach mających miejsce przed styczniem 2012 roku. Urzędnicy z nowej komisji wojewody dolnośląskiego dostają od nich po kilkanaście pytań dziennie.
- Na razie o komisję pytają pacjenci, którzy czują się poszkodowani przez lekarzy czy pielęgniarki, ale przed 1 stycznia 2012 roku - wyjaśnia w Gazecie Wrocławskiej prof. Andrzej Gładysz, jeden z 16 ekspertów, którzy zasiadają w komisji.
Uważa, że wnioski zaczną spływać na przełomie lutego i marca. Wtedy poznamy więc odpowiedź na temat skali skarg.
Więcej: www.polskatimes.pl
Czytaj więcej: prawa pacjenta | Andrzej Gładysz | błąd medyczny | zdarzenie medyczne
Debata w Sejmie: zdrowie kobiet warunkiem kondycji przyszłych pokoleń