Od stycznia br. obowiązuje nowy algorytm podziału środków z NFZ pomiędzy poszczególne województwa, oparty na zasadzie "wszystkim po równo". Choć biedniejsze regiony zabiegały o zmianę algorytmu i likwidację kryterium dochodowości, zadowolenia ze zmian na razie nie widać.
Pojawiło się za to pytanie o relacje obecnego algorytmu z systemem ubezpieczeń.
Finansowanie leczenia jeszcze w ubiegłym roku było uzależnione od średnich dochodów na gospodarstwo domowe w województwie. Na podstawie obowiązującego od 2007 r. algorytmu Mazowsze otrzymywało średnio z NFZ na jednego pacjenta 1,5 tys. zł, podczas gdy np. województwo lubelskie 900 zł.
Krzysztof Tuczapski, przewodniczący Konwentu Szpitali Zamojszczyzny, przekonywał wówczas, że rolnicy pracują na PKB tak samo jak górnicy, choć z tytułu rolniczego systemu ubezpieczeń (KRUS) odprowadzają do NFZ znacznie mniej środków. Tymczasem leczenie kosztuje wszędzie tyle samo. Poseł Bolesław Piecha (PiS) ripostował natomiast, że w takich regionach, jak Mazowsze, Śląsk, Dolny Śląsk czy Zachodniopomorskie, wyższe są nie tylko płace, ale też jednocześne ceny.
Od mieszania w budżecie środków nie przybędzie...
Mimo licznych kontrowersji dotyczących algorytmu i wpływu do systemu ubezpieczeń m.in. składek w ramach KRUS, nowy system podziału środków został przyjęty, by, jak argumentowano, zachować konstytucyjne prawo równego dostępu do świadczeń zdrowotnych dla mieszkańców wszystkich regionów. Nie brakuje jednak opinii, że wobec braku środków i nikłych szans na dodatkowe wpływy, w tym roku niewiele się zmieni.
– Już w ustawie z 2004 roku o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych w art. 118, ustęp 4 pojawił się zapis, że środki przyznane poszczególnym województwom nie mogą być niższe niż w poprzednim roku finansowym – mówi Marek Balicki, poseł niezrzeszony i dyrektor Szpitala Wolskiego w Warszawie. – Nowe zapisy to zręczna manipulacja, bo zgodnie z ustaleniami, podstawą do dzielenia pieniędzy jest stan na 30 czerwca 2009 roku. Jeśli pojawią się natomiast dodatkowe środki, będą one dzielone według nowych zasad i wówczas np. Mazowsze dostanie z nich o 1,87 proc. mniej – zaznacza poseł Balicki.
Czytaj więcej: Ministerstwo Zdrowia | Marek Balicki | Finansowanie świadczeń | Krzysztof Tuczapski | algorytm podziału środków | Konwent Szpitali Zamojszczyzny | zmiana algorytmu | Piotr Olechno | Andrzej Sosnierz
Nowy Sącz: coraz więcej chorych na gruźlicę
Polska wybrała system solidarnosciowy, co a priori zakłada równy dostep do swiadczeń i równy poziom finansowania tych świadczeń, niezaleznie od oplaconej skladki, a tym bardziej niezależnie OD MIEJSCA ZAMIESZKANIA.
Stosowany algorytm podziału pieniędzy na poszczególne województwa jest po prostu absurdalny i niekonstytucyjny. Równie dobrze mozna byłoby zastosować inne kryterium podziału np. w zależnosci od miasta, albo choćby dzielnicy. W myśl zasady ze skoro w bogatej dzielnicy płacą wieksze składki, to należą im się lepsze świadczenia niz tym z biedniejszych dzielnic. Teza pana Sośnierza, ze bogatsze województwa płacą większą składkę, więc nalezy im się więcej, należy do tego własnie gatunku myślenia.