Cały ten algorytm podziału środkow to jedna wielka bzdura.
2010-02-10
21:54:08
~irena
Obecny system finansowania ochrony zdrowia ma charekter "solidarnościowy" tzn. każdy płaci składkę zależną od swoich dochodów / czyli wcale nie taka sama kwotowo/, ale dostep do świadczeń każdy ma zagwarantowany taki sam, niezaleznie od tego ile sam wpłacił / przynajmniej teoretycznie/. Drugim rodzajem finansowania może być system ubezpieczeniowy indywidualny, gdzie dostęp do świadczeń byłby zalezny od opłacanej składki, w mysl zasady im wyższa składka, tym większy zakres świadczeń.
Polska wybrała system solidarnosciowy, co a priori zakłada równy dostep do swiadczeń i równy poziom finansowania tych świadczeń, niezaleznie od oplaconej skladki, a tym bardziej niezależnie OD MIEJSCA ZAMIESZKANIA.
Stosowany algorytm podziału pieniędzy na poszczególne województwa jest po prostu absurdalny i niekonstytucyjny. Równie dobrze mozna byłoby zastosować inne kryterium podziału np. w zależnosci od miasta, albo choćby dzielnicy. W myśl zasady ze skoro w bogatej dzielnicy płacą wieksze składki, to należą im się lepsze świadczenia niz tym z biedniejszych dzielnic. Teza pana Sośnierza, ze bogatsze województwa płacą większą składkę, więc nalezy im się więcej, należy do tego własnie gatunku myślenia.
Oszustwo
2010-02-09
19:14:52
~Kaptowaniec
Zmieniając algorytm w rezultacie nic nie zmieniono w ustawie z 2004 roku o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych w art. 118, ustęp 4 jest zapis, że środki przyznane poszczególnym województwom nie mogą być niższe niż w poprzednim roku finansowym, co znaczy, że jak Mazowieckie dostawało przez ostatnie lata więcej o 700 milionów złotych rocznie a Podkarpackie mniej o 400 milionów to dalej tak będzie. Na pewno różne są potrzeby zdrowotne mieszkańców województw w zależności od dochodów, jakie ci mieszkańcy mają, ale więcej chorują mieszkańcy województw biedniejszych niż bogatych do tego nie stać ich na prywatne kliniki czy dodatkowe ubezpieczenia. Pan Piotr Olechno, rzecznik prasowy resortu bajając jak kiedyś Urban, o kosztach ponoszonych w różnych regionach powinien zapoznać się z danymi zebranymi w ankiecie za Ministra Religi gdzie okazało się, że płace lekarzy są wyższe w małych miejscowościach aniżeli w wielkich aglomeracjach miejskich po prostu trudniej jest zatrudnić lekarza w Koziej Wólce niż w Warszawie. Ministerstwo Zdrowie lepiej by pracowało gdyby swoje pomysły konsultowało ze społeczeństwem a najlepiej gdyby konsultowało je z przedstawicielami Służby zdrowia i to nie tylko Izbą Lekarską broniącą interesów lekarzy a nie pacjentów.
niezbyt jasne i logiczne
2010-02-09
17:04:13
~rufus
Nawet nowy algorytm nie powoduje, że pieniądze dzielone są równo na głowę. Są jeszcze współczynniki korygujące - struktura wiekowa, ryzyka zdrowotne, procedury wysokospecjalistyczne. W rezultacie nastąpi zmniejszenie różnic, np. stary algorytm powodował, że Mazowsze miało o 40 % więcej na mieszkańca od Podkarpacia, teraz będzie 20 %. Nadal zróżnicowanie pozostanie. Nie zgadzam się, że potrzeby zdrowotne w różnych regionach, aż tak się różnią. To są różnice rzędu kilku procent, a nie 40 procent.
Komentarze do tekstu:
Egalitaryzm czy solidaryzm - jak nowy algorytm ma się do systemu ubezpieczeniowego?
Polska wybrała system solidarnosciowy, co a priori zakłada równy dostep do swiadczeń i równy poziom finansowania tych świadczeń, niezaleznie od oplaconej skladki, a tym bardziej niezależnie OD MIEJSCA ZAMIESZKANIA.
Stosowany algorytm podziału pieniędzy na poszczególne województwa jest po prostu absurdalny i niekonstytucyjny. Równie dobrze mozna byłoby zastosować inne kryterium podziału np. w zależnosci od miasta, albo choćby dzielnicy. W myśl zasady ze skoro w bogatej dzielnicy płacą wieksze składki, to należą im się lepsze świadczenia niz tym z biedniejszych dzielnic. Teza pana Sośnierza, ze bogatsze województwa płacą większą składkę, więc nalezy im się więcej, należy do tego własnie gatunku myślenia.