Piotr Olechno przyznaje jednak, że w związku z istnieniem jednego płatnika prowadzona jest polityka ujednolicania cen kupowanych świadczeń zdrowotnych i tym samym ujednolicania kosztów ponoszonych przez NFZ. Nie oznacza to jednak, że wszyscy świadczeniodawcy, niezależnie od regionu, koszty ponoszą takie same.
Czy nowy algorytm się sprawdzi? W I półroczu br. prawdopodobnie będzie bez zmian: pieniędzy jest mało. Pytanie natomiast, co przyniesie druga połowa roku. Jeśli potwierdzą się prognozy dotyczące wzrostu gospodarczego, pojawi się również szansa oceny, na ile nowy podział środków spełni pokładane w nim oczekiwania.
Czytaj więcej: Ministerstwo Zdrowia | Marek Balicki | Finansowanie świadczeń | Krzysztof Tuczapski | algorytm podziału środków | Konwent Szpitali Zamojszczyzny | zmiana algorytmu | Piotr Olechno | Andrzej Sosnierz
Świdnica: prowizje zróżnicowały zarobki i poróżniły personel
Polska wybrała system solidarnosciowy, co a priori zakłada równy dostep do swiadczeń i równy poziom finansowania tych świadczeń, niezaleznie od oplaconej skladki, a tym bardziej niezależnie OD MIEJSCA ZAMIESZKANIA.
Stosowany algorytm podziału pieniędzy na poszczególne województwa jest po prostu absurdalny i niekonstytucyjny. Równie dobrze mozna byłoby zastosować inne kryterium podziału np. w zależnosci od miasta, albo choćby dzielnicy. W myśl zasady ze skoro w bogatej dzielnicy płacą wieksze składki, to należą im się lepsze świadczenia niz tym z biedniejszych dzielnic. Teza pana Sośnierza, ze bogatsze województwa płacą większą składkę, więc nalezy im się więcej, należy do tego własnie gatunku myślenia.