Dolnośląski NFZ kontroluje zatrudnienie lekarzy, bo ci pracują nawet 117 godzin w tygodniu. Rekordziści przyjmują w tych samych godzinach w miastach oddalonych o kilkadziesiąt kilometrów. Lekarze twierdzą, że zarabiać trzeba.
NFZ może od niedawna elektronicznie sprawdzać harmonogram czasu pracy medyków. Dotąd weryfikowano to ręcznie i z konieczności wyrywkowo. W dolnośląskim oddziale NFZ-etu od czerwca trwa kontrola grafików pracy lekarzy zatrudnionych w przychodniach, zakładach rehabilitacyjnych, psychiatrycznych oraz opieki długoterminowej.
- Rekordzistą jest pediatra z Dzierżoniowa. 80-letni lekarz pracuje 117 godzin w tygodniu, a w weekendy dyżuruje na okrągło przez całą dobę. Niektórzy lekarze pracowali w dwóch miejscach jednocześnie - mówi Gazecie Wyborczej Joanna Mierzwińska, rzeczniczka dolnośląskiego oddziału Narodowego Funduszu Zdrowia.
Z danych NFZ-etu wynika, że przychodnie masowo przysyłały do Funduszu fikcyjne grafiki. Spośród 2,5 tysiąca dolnośląskich poradni nierzetelne dane przedstawiło 600. Małgorzata Sadowy-Piątek, rzeczniczka praw pacjenta w dolnośląskim NFZ-ecie, przyznaje, że ma skargi na spóźniających się do pracy lekarzy. Ale jak zaznacza, składają je ludzie, którzy sporadycznie korzystają z pomocy lekarskiej, bo pozostali chorzy już się do tego przyzwyczaili.
Dyrektorzy kontrolowanych przychodni tłumaczyli się błędem pracownika lub tym, że zapomnieli uwzględnić czas potrzebny lekarzowi na „przemieszczenie się z jednej placówki do drugiej".
Sekretarz Dolnośląskiej Izby Lekarskiej dr Jacek Chodorski, w rozmowie z GW przyznaje, że angażowanie specjalistów oparte na fikcyjnym czasie pracy jest niedopuszczalne. Ale podkreśla, że jeszcze do niedawna NFZ przymykał na ten proceder oko.
- Zwłaszcza gdy dotyczyło to lekarzy tzw. deficytowych specjalności. Przy podpisywaniu kontraktu poradnia informowała Fundusz, że ma lekarza np. na 7 godzin, gdy w rzeczywistości zatrudniała go na 3. Ale dzięki temu poradnia działała, a pacjent miał dostęp do specjalisty - tłumaczy Jacek Chodoroski. Sam przyznaje, że pracuje w czterech miejscach. Podobnie jak jego koledzy, ale to - zdaniem lekarza - nie zmieni się dopóki etat w szpitalu będzie opłacany tak nisko jak teraz.
Dolnośląski NFZ nie rozpoczął jeszcze kontroli grafików pracy lekarzy w szpitalach. Na nierzetelne placówki można nałożyć karę do wysokości dwóch procent wartości kontraktu. W drastycznych przypadkach NFZ może nawet zerwać taką umowę.
Czytaj więcej: czas pracy lekarzy | dolnośląski oddział NFZ we Wrocławiu | grafik | Joanna Mierzwińska | nietypowy czas pracy | Jacek Chodorski | grafiki lekarzy
Badania: recepta na młode serca