WOK/Rynek Zdrowia | 30-01-2017 05:32

Dzierżawa nie wypaliła: jak reaktywują szpital w Krośnie Odrzańskim

Szpital w Krośnie Odrzańskim przestał funkcjonować 1 listopada ubiegłego roku. Po ośmiu latach prowadzenia przez prywatną spółkę - Grupę Nowy Szpital - placówka została ponownie przejęta przez samorząd. To precedensowy w kraju przypadek, kiedy przy zmianie podmiotu zarządzającego doszło do przerwania działalności lecznicy. Trwa niełatwa próba jej wznowienia.

Kiedy szpital w Krośnie Odrzańskim ponownie przyjmie pacjentów? FOT. Arch.; zdjęcie ilustracyjne

O Nowym Szpitalu Powiatu Krośnieńskiego (pod tą nazwa szpital był prowadzony przez dzierżawcę - Grupę Nowy Szpital) głośno zrobiło się latem zeszłego roku. W sierpniu komisja zdrowia w Starostwie Powiatowym w Krośnie Odrzańskim rozpoczęła procedurę dotyczącą rozwiązania umowy z Grupą Nowy Szpital (GNS). Starosta krośnieński Mirosław Glaz zapowiedział koniec współpracy.

Obie strony nie doszły do porozumienia w kwestii rozwiązania problemów finansowych i organizacyjnych, z którymi borykał się szpital w Krośnie Odrzańskim. W listopadzie spółka GNS poinformowała o zakończeniu współpracy z powiatem krośnieńskim

Pacjenci ewakuowani, kontrakt z NFZ rozwiązany
"W związku z tym, że Powiat nie przyjął propozycji zakończenia współpracy za porozumieniem stron i postawił kolejne warunki, które uniemożliwiają przekazanie szpitala, spółka Nowy Szpital Powiatu Krośnieńskiego wypowiedziała Powiatowi Krośnieńskiemu w trybie natychmiastowym umowę dzierżawy nieruchomości oraz umowę dzierżawy majątku ruchomego z winy powiatu" - informowała spółka w komunikacie prasowym.

- Kiedy w 2009 r. GNS zaczął prowadzić szpital, zgodził się na obniżenie kontraktu o 25 proc. Być może była to jedna z przyczyn późniejszych problemów finansowych placówki - mówi Rynkowi Zdrowia starosta krośnieński Mirosław Glaz.

- Umowa dzierżawy obiektów zawarta była na 20 lat z 3-miesięcznym okresem wypowiedzenia. Proces odzyskiwania majątku przez powiat trwa. Wezwaliśmy też spółkę GNS do zapłaty przysługującej nam kwoty - dodaje.

13 stycznia br. oficjalnie zaczęła działać spółka samorządowa Zachodnie Centrum Medyczne (utworzona przez powiat krośnieński i miasto Gubin). Będzie nowym operatorem szpitala. Jak już informowaliśmy, jej prezesem został Wojciech Włodarski, który wcześniej kierował Szpitalem Powiatowym w Słubicach.

- Czeka nas złożony proces rejestracyjny, abyśmy mogli stać się dla NFZ podmiotem kontraktującym świadczenia. Rozmowy z Funduszem trwają - informuje nas prezes Włodarski.

Nie chce odnosić do splotu przyczyn, dla których od 1 listopada 2016 r. szpital w Krośnie Odrzańskim zaprzestał działalności: - Ten proces dojrzewał, a decyzję podjęto w optymalnym czasie. Dłużej nie można było zwlekać - uważa.

Zaznacza, że to chyba pierwszy w naszym kraju projekt odwracania procesu prywatyzacji, a zarazem precedensowy przypadek, kiedy przy zmianie podmiotu zarządzającego doszło po przerwania działalności leczniczej szpitala. Dotychczas w podobnych sytuacjach była jakaś forma kontynuacji czy sukcesji.

Dodaje: - W Krośnie Odrzańskim i Gubinie (oddział szpitala - red.) doszło natomiast do ewakuacji pacjentów i wypowiedzenia wszystkich umów, m.in. z pracownikami, a także do rozwiązania kontraktu z NFZ. Dzisiaj tworzymy więc wszystko niemal od podstaw. Spółka Zachodnie Centrum Medyczne nadal jest w fazie organizacji.

Paradoks, wyzwanie i przecieranie nowego szlaku
- Swoisty paradoks naszej sytuacji polega między innymi na tym, że mimo wieloletniej działalności szpitala, w świetle prawa jesteśmy dziś nowym podmiotem na rynku świadczeń zdrowotnych, ze wszystkimi tego konsekwencjami - tłumaczy Wojciech Włodarski.

Jeśli chodzi wejście do przyszłej sieci szpitali, prezes Zachodniego Centrum Medycznego jest „raczej spokojny”.

- Ustawodawca przewidział sytuację, że jeśli na danym terenie potrzeby zdrowotne wymagają prowadzenia szpitala, działalność takiej placówki może być finansowana ze środków publicznych w ramach sieci. Ze względów epidemiologicznych oraz geograficznych odtworzenie działalności szpitalnej w Krośnie Odrzańskim jest bardzo potrzebne - podkreśla.

Problem jednak tkwi w tym, że - zgodnie z art. 207 ustawy o działalności leczniczej - Zachodnie Centrum Medyczne jest formalnie zupełnie nowym podmiotem. Dlatego, z prawnego punktu widzenia, krośnieńska lecznica nie może korzystać z okresu dostosowawczego (obecnie do końca 2017 r. - red.) na spełnienie wyśrubowanych wymogów w zakresie technicznej infrastruktury.

Samorządowcy liczą natomiast, że Ministerstwo Zdrowia, z którym nowy podmiot jest już w kontakcie, wykaże się elastycznością i szpital będzie miał czas, podobnie jak wiele innych jednostek ochrony zdrowia, na dostosowanie się do wszelkich wymogów technicznych, co oczywiście wiąże się dużymi wydatkami.

- To ważne nie tylko dla nas. Śmiem bowiem twierdzić, że możemy okazać się pionierami, gdyż, do podobnych jak w Krośnie Odrzańskim procesów - wynikających np. z rozwiązania przez samorząd umowy dzierżawy szpitala z prywatnym operatorem - może dojść także w innych regionach kraju - mówi Wojciech Włodarski.

Będą zabiegać o wyższy kontrakt
- Kolejny problem stanowią w naszym przypadku środki na podwyżki wynagrodzeń dla pielęgniarek i położnych. Otrzymaliśmy już niepokojący sygnał ze strony płatnika, że jako nowy podmiot nie będziemy mogli aplikować do NFZ o pieniądze na ten cel. Obawiam się, że wzięcie na naszego barki tego ciężaru finansowego będzie niezwykle trudnym zadaniem - przyznaje.

Wierzy jednak, że samorządowa spółka pokona wszelkie bariery i szpital wznowi niebawem działalność. - Jestem pełen podziwu dla determinacji obu samorządów w dążeniu do ponownego uruchomienia szpitala. Tym bardziej, że ta jednostka wymaga nie tylko poważnego doinwestowania, ale również wynegocjowania wyższego niż wcześniejszy, zgodnego z rzeczywistymi potrzebami, kontraktu z NFZ - stwierdza prezes Włodarski.

- Postaramy się spełnić wszelkie wymagania techniczne do końca tego roku, choć nie będzie to łatwe. Zabiegamy o wyższy kontrakt, tym bardziej, że na samym starcie potrzebujemy ok. 1,5 mln zł. Łącznie na ponowne uruchomienie szpitala nasze samorządy przeznaczą 2 mln zł. Nie możemy jednak cały czas dokładać do działalności lecznicy - mówi Mirosław Glaz.

Informuje, że tylko zakup nowego sprzętu kosztować będzie 800 tys. zł. Ponadto, zanim zanim zostanie zawarty kontrakt z Funduszem, samorządy muszą ponieść wydatki związane z ponownym zatrudnieniem kadry. - Zarezerwowaliśmy także 200 tys. zł na niezbędne remonty - podaje starosta krośnieński.

Ostrzeżenie dla innych samorządów
Podkreśla, że wysokość nowego kontraktu powinna pozwolić na bilansowanie się 4-oddziałowego szpitala. - Nie jesteśmy prywatną spółką, naszym głównym celem nie jest osiąganie zysku. Chodzi jednak o takie zarządzanie szpitalem, aby przychody zapewniały pokrywanie kosztów funkcjonowania lecznicy - zaznacza starosta.

Zwraca uwagę, że powiat krośnieński jest dość rozległy, liczy 56 tys. mieszkańców, „którzy chcą i powinni ponownie mieć na swoim terenie szpital z czterema podstawowymi oddziałami, ZOL-em oraz nocną i świąteczną opieką medyczną”.

- Robimy wszystko, żeby ruszyć już w marcu tego roku, co pozwoli nam wejść do planowanej sieci szpitali. Wierzę, że zdążymy - mówi Mirosław Glaz. Wskazuje, że historia krośnieńskiego szpitala powinna być ostrzeżeniem dla innych samorządów w kraju przed podejmowaniem decyzji o dzierżawieniu swoich szpitali prywatnym operatorom.

- Nie chcę generalizować, ale uważam, że dzierżawa, jako metoda swoistego pozbywanie się przez starostów problemów związanych z prowadzeniem szpitala, nie jest dobrym rozwiązaniem. Wcześniej czy później to samorząd będzie rozliczany przez mieszkańców ze sposobu, w jaki prywatny dzierżawca prowadzi szpital - podsumowuje Mirosław Glaz.