Dyrektorzy osiemnastu szpitali na Pomorzu, zgodnie z zapowiedziami, nie zgodzili się na kontrakty niższe niż w tym roku. Również lubelscy szefowie szpitali sprzeciwili proponowanej przez NFZ kwocie za punkt rozliczeniowy i nie podpisali kontraktów.

Na Pomorzu jest raptem kilka placówek, które zgodziły się podpisać kontrakty na przyszły rok. Oddział NFZ w Gdańsku przedłużył więc konkurs do 20 grudnia. We wtorek 16 grudnia odbyły się kolejne rozmowy – kolejne bez porozumienia. Do 14 szpitali „marszałkowskich" dołączyły cztery placówki powiatowe - w Pucku, Lęborku, Bytowie i Kwidzynie. Pełnomocnictwa kolejnych trafiły już do Gdańskiego Związku Pracodawców.

W rozmowach z pomorskim NFZ reprezentuje je sześciu dyrektorów, m. in. szef Szpitala Specjalistycznego w Wejherowie Andrzej Zieleniewski. Tłumaczy, że nie mogą zgodzić się na 51 zł za punkt (przy czym sztywno upiera się Fundusz), bo to oznacza, że szpitale na Pomorzu znowu zaczną brnąć w długi.
 
Od dwóch lat, czyli od momentu uchwalenia słynnej ustawy „wedlowskiej”, pieniądze do szpitali płynęły dwoma strumieniami. Jednym - na świadczenia zdrowotne i drugim - na wypłatę podwyżek płac, wywalczonych podczas strajków. Z końcem tego roku ustawa podwyżkowa „wygasa", co oznacza, że pieniądze na wzrost wynagrodzeń zostaną włączone do zapłaty za świadczenia. Od 1 stycznia 2009 płynąć będą więc jednym strumieniem.

- Z naszych wyliczeń jasno wynika, że cena punktu musi sięgać 55 zł, bo tylko wówczas kontrakty będą na poziomie tego roku. Tymczasem NFZ proponuje - chcecie więcej pieniędzy, to leczcie więcej pacjentów - tłumaczy na łamach Dziennika Bałtyckiego Krystyna Grzenia, dyrektor Szpitala Specjalistycznego im. Świętego Wojciecha na gdańskiej Zaspie.

Dyrektor departamentu zdrowia Urzędu Marszałkowskiego Województwa Pomorskiego, Maciej Łukowicz przestrzega, że zgoda na stawkę 51 zł oznaczałaby przyzwolenie na dalsze zadłużanie szpitali, które ledwo co złapały oddech. Na 30 września podległe mu placówki miały 460 mln zobowiązań, w tym 100 mln zł tzw. wymagalnych.

Z kolei na Lubelszczyźnie dyrektorzy tamtejszych szpitali chcą 60 złotych, a oddział NFZ z Lublina odpowiada, że na leczenie szpitalne w 2009 roku ma zarezerwowany 1,3 mld zł. - To o 5 proc. więcej niż w tym roku - komentuje rzecznik prasowy lubelskiego NFZ Łukasz Semeniuk.

Tymczasem centrala NFZ kontratakuje, przypominając, że kontrakty na przyszły rok podpisała już jedna trzecia szpitali w całym kraju - w województwie zachodniopomorskim (tam szpitale nie są prawie w ogóle zadłużone i deklarują gotowość do przekształcenia się w spółki), w kujawsko-pomorskim, warmińsko-mazurskim, podlaskim i lubuskim.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH