Dyrektorzy podlaskich szpitali w trakcie poniedziałkowego (19 października) spotkania z minister zdrowia Ewą Kopacz usłyszeli niemal wyłącznie obietnice. Konkretem była jedynie zapowiedź, że nie mają co liczyć w tym roku na dodatkowe pieniądze.

Do Warszawy przybyło ok. 50 osób. Poza dyrektorami szpitali powiatowych, wojewódzkich i uniwersyteckiego, klinik, był także Bogusław Dębski, wicemarszałek województwa, wojewoda Maciej Żywno, Jacek Roleder, dyrektor podlaskiego oddziału NFZ, oraz starostowie.

Spotkanie przeciągnęło się do ponad ośmiu godzin. Pierwsze trzy godziny zajęły przedstawienie prezentacji: wysokości kontraktowania, stanu przekształceń szpitali, poziomu wynagrodzeń oraz ogólnej sytuacji finansowej szpitali w powiązaniu ze strukturą łóżek szpitalnych. Później rozgorzała  dyskusja, w której każdy z zaproszonych miał okazję opowiedzieć o problemach.

– Trudno powiedzieć, że ta wizyta niewiele wniosła, na pewno liczymy teraz na większą współpracę ze strony ministerstwa. Nie chodzi tylko o pieniądze. Zależało nam na przedstawieniu pewnych wynaturzeń systemu, które spychają szpitale na krawędź bankructwa – stwierdził Bogusław Dębski.

Największym problemem służby zdrowia w województwie podlaskim są przede wszystkim pieniądze. Wystarczył jednak tylko jeden trudny rok, mniejsze wpływy z tytułu składek zdrowotnych, spowodowały kłopoty. Już w połowie roku okazało się, że NFZ może mieć problemy z zapłatą za tzw. nadwykonania. Wcześniej NFZ płacił za nie z opóźnieniem. Teraz okazało się, że szpitale w ogóle nie mają co liczyć na pieniądze z tego tytułu.

Politycy zapowiadali, że w 2010 r. sytuacja ulegnie poprawie, głównie dzięki likwidacji tzw. algorytmu, który biedniejsze regiony stawiał w dużo gorszej sytuacji niż bogatsze. Niestety na deklaracjach się kończyło, a z wstępnych informacji wynika, że w przyszłym roku szpitale nie tylko nie dostaną więcej pieniędzy, ale będą musiały dysponować budżetem średnio o 2 proc. mniejszym od poprzedniego

W zależności od budżetów poszczególnych jednostek będzie to od kilkuset do nawet 4 mln w przypadku największego w regionie Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Białymstoku.

Szpitale i ich właścicieli bulwersują niektóre absurdalne przepisy dotyczące zwłaszcza nierównego traktowania świadczeniodawców. Przykładem jest przedziwny przepis dotyczący finansowania chorych na cukrzycę i choroby układu krążenia. Za tych samych chorych lekarzom podstawowej opieki zdrowotnej od tego roku NFZ płaci trzy razy więcej niż innym poradniom.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH