Dyrektorzy centrów onkologii o finansach: jeszcze nigdy nie było tak źle Zarządzający ośrodkami onkologicznymi podkreślają, że wycena punktu nie zmieniła się od kilku lat, podczas gdy koszty nowoczesnych procedur w terapiach onkologicznych znacząco wzrosły. Fot. Andrzej Wawok/PTWP

Wszystkie wielospecjalistyczne ośrodki onkologiczne w Polsce mają obecnie ten sam problem: straty wynikające z obniżonej wyceny osobodni w radio- i chemioterapii oraz zbyt niskiej ceny punktu rozliczeniowego. Dyrektorzy tych placówek alarmują, że brak rozwiązań w tej kwestii prostą drogą poprowadzi do finansowej katastrofy.

Marzena Juczewska, dyrektor Białostockiego Centrum Onkologii im. Marii Skłodowskiej-Curie nie ukrywa, że zależy jej na czasie: BCO straciło płynność finansową, co zdarzyło się po raz pierwszy w historii tej placówki.

Bezpośrednią przyczyną jest obniżenie wyceny osobodni w zakresie radio- i chemioterapii, wprowadzone z dniem 1 stycznia 2015 r., wraz z wejściem w życie pakietu onkologicznego. Np. w przypadku radioterapii zmiana ta oznacza drastyczne przejście od dotychczasowej kwoty 416 zł do kwoty 156 zł, która ma stanowić rzeczywistą cenę pobytu pacjenta przez dobę w oddziale szpitalnym, prowadzącym radioterapię.

- W efekcie nasze straty z tego tytułu za ubiegły rok wynoszą 5,8 mln zł - mówi Rynkowi Zdrowia Marzena Juczewska. - Jeśli każdy pacjent generuje stratę w wysokości 260 zł, oznacza to tylko tyle, że natychmiast trzeba znaleźć rozwiązanie, ponieważ na trwanie w tej sytuacji nie możemy sobie pozwolić - dodaje.

Płacą za błędy innych
Deficyt w BCO wiąże się również, podobnie jak w innych centrach onkologicznych, z problemami w rozliczaniu badań diagnostycznych w ramach pakietu onkologicznego.

- Problemów tych nie rozwiązuje wsparcie Podlaskiego Oddziału Wojewódzkiego NFZ, który umożliwia przesunięcia pomiędzy zakresem limitowanym i nielimitowanym - wyjaśnia Marzena Juczewska.

I wskazuje, że niewłaściwe prowadzenie karty DiLO zanim pacjent trafi do placówki onkologicznej, uniemożliwia centrum onkologii odzyskanie choćby części nakładów poniesionych w związku z koniecznością dokończenia diagnostyki chorego.

Ten problem znany jest dobrze także w innych ośrodkach.

- Kwoty wynikające z błędnie wystawionych kart sięgają u nas obecnie ok. 5 mln zł. NFZ tego nie sfinansował - mówiła w lutym Beata Jagielska, zastępca dyrektora ds. lecznictwa Centrum Onkologii - Instytutu im. Marii Skłodowskiej-Curie w Warszawie podczas Kongresu Wyzwań Zdrowotnych w Katowicach.

50 gr to duża różnica
Dyrektor BCO zaznacza, że kolejną przyczyną pogarszającej się sytuacji finansowej lecznicy jest wycena punktu rozliczeniowego w umowach z NFZ, pozostająca od 2012 r. na tym samym poziomie.

- Gdy w roku 2012 podniesiono nam wycenę punktu o 1 zł, było nas stać na 5-procentową podwyżkę uposażeń dla pracowników. Gdyby do obecnej wyceny punktu, która wynosi 52 zł, dodano zaledwie 50 gr, pozwoliłoby to na wyjście z obecnych problemów finansowych - wskazuje dyrektor Juczewska.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH