Dyrekcja Chorzowskiego Centrum Pediatrii: grozi nam "destabilizacja"

Jeśli NFZ nie zapłaci Chorzowskiemu Centrum Pediatrii i Onkologii za świadczenia wykonane w tym roku ponad limit określony w kontrakcie, placówce grozi destabilizacja - poinformował w czwartek (29 listopada) dyrektor placówki.

Na razie ten jeden z czołowych ośrodków pediatrycznych na Śląsku normalnie przyjmuje pacjentów. Od grudnia jednak wszystkim pracownikom bezterminowo obniżono pensje o 12 proc., co zostało źle przyjęte przez załogę, ale ma dać około 3 mln zł oszczędności rocznie. Wprowadzana jest także jeszcze bardziej rygorystyczna polityka lekowa.

NFZ zapewnia, że kontrakt będzie renegocjowany i szpital dostanie pieniądze za nadwykonania "w uzasadnionych przypadkach". Decyzja o zapłacie za wszystkie nadwykonania na oddziale hematologii i onkologii już zapadła. 400 tys. zł ma wpłynąć na konta szpitala do połowy grudnia.

Chorzowskie centrum ma długi - tzw. zobowiązania wymagalne, czyli takie, których termin płatności już minął, w wysokości 5 mln zł. Suma tegorocznych nadwykonań to na tę chwilę 5,6 mln zł. Do końca roku wzrośnie do 8 mln zł.

- Jesteśmy zakładnikiem NFZ. Musimy przyjmować dzieci, bo ich nieprzyjmowanie byłoby niemoralne. Nikt tu sztucznie nie zawyża nadwykonań - 90 proc. przyjęć w naszym szpitalu to przypadki ostre, reszta planowe, ale przecież konieczne. Żadna matka nie oddaje z własnej woli dziecka do szpitala, rodzice wręcz się przed tym bronią - powiedział podczas czwartkowej (29 listopada) konferencji dyrektor szpitala Grzegorz Szpyrka.

Dodał, że jeśli szpital nie otrzyma co najmniej 60-70 proc. pieniędzy za nadwykonania, grozi mu "finansowa katastrofa", co uderzy w pacjentów, bo "zaburzy proces leczenia". Jeśli strata szpitala będzie zbyt duża, jego organ założycielski, czyli chorzowski samorząd, musi zgodnie z przepisami przekształcić placówkę, pokrywając jednocześnie jej długi.

- W takiej sytuacji nie mogę wykluczyć, że nie będziemy kontynuować działania oddziałów, które stale generują straty - powiedział Szpyrka. Jak mówił, takim oddziałem, przynoszącym co roku stratę ok. 1,5 mln zł, jest leczący chorujące na nowotwory dzieci oddział hematologii i onkologii. Jego zdaniem to efekt zbyt niskiej wyceny realizowanych tam świadczeń. - Będę apelował do konsultanta wojewódzkiego i krajowego o przyjrzenie się jeszcze raz tym wycenom - zapowiedział.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH