Dyrekcja CZD i pielęgniarki gotowe do rozmów, ale wciąż ich nie podjęto Dyrekcja CZD twierdzi, że pielęgniarki strajkują tylko ze względów finansowych. Te przekonują, że domagają się przede wszystkim zwiększenia zatrudnienia. Fot. Archiwum

Czekam na propozycję związków i sygnał, że są gotowe do wznowienia rozmów - deklaruje dyrekcja Instytutu "Pomnik - Centrum Zdrowia Dziecka". Nie siadamy do rozmów, bo nikt nas nie informuje, że chce rozmawiać. Nie ma woli porozumienia - odpowiadają pielęgniarki. W szpitalu kolejny dzień trwa strajk.

We wtorek (24 maja) rano pielęgniarki ze stołecznego Instytutu "Pomnik - Centrum Zdrowia Dziecka" odeszły od łóżek pacjentów, domagając się podwyżek i poprawy warunków pracy. W czwartek (26 maja) nad ranem przerwano całonocne negocjacje przedstawicielek protestujących i dyrekcji szpitala. Pielęgniarki uznały, że propozycje dyrekcji są nie do przyjęcia, w związku z czym strajk będzie kontynuowany.

Dyrekcja szpitala twierdzi, że pielęgniarki strajkują tylko ze względów finansowych. Te przekonują jednak, że domagają się przede wszystkim zwiększenia zatrudnienia, ponieważ obecnie jest ich zbyt mało, by zapewnić pacjentom właściwą opiekę i bezpieczeństwo.

- Nieprawdą jest, że strajk dotyczy innych kwestii niż kwestie finansowe (...) żądania pań pielęgniarek dotyczyły tylko podwyżek - 35 proc do swoich zarobków - powiedziała w piątek (27 maja) dziennikarzom Katarzyna Gardzińska, rzecznik CZD.

Rzeczniczka mówiła, że dyrekcja czeka na kontakt z pielęgniarkami, nie może skontaktować się z przewodniczącą, rozmowy są wstrzymane.

- Próbujemy nawiązać z nimi kontakt, ale jest on utrudniony - przekonywała rzecznik.

Przewodnicząca protestujących pielęgniarek Magdalena Nasiłowska przekonywała jednak, że rzeczniczka Instytutu nie próbowała się z nią skontaktować.

- Nie siadamy do rozmów, bo nikt nas o tym nie informuje, że chce z nami usiąść, nikt mnie szukał, nie było żadnego telefonu do mnie (...). Jestem gotowa do rozmów - zapewniła.

- Zostajemy zastraszane jeszcze bardziej, krążą informacje, że we wtorek CZD będzie zamknięte, zlikwidowane, CZD od wtorku nie będzie, czyli nie ma tu chęci dogadania się, nie ma chęci porozumienia i rozwiązania sytuacji, tylko jest chęć zastraszenia, rodziców, pacjentów i personelu - mówiła dziennikarzom.

Pytana, kto przekazuje takie informacje, wskazała na dyrekcję CZD.

- Rozumiem, że dyrekcja CZD zaplanowała zbiorowe wypowiedzenia wszystkim pracownikom (...), czyli mamy naszykowane trzymiesięczne odprawy i na to CZD stać, CZD stać również na to, żeby do tej pory nie było porozumienia - mówiła.

Jak zapewniła Małgorzata Syczewska, dyrektorka IPCZD, nie są przygotowywane żadne wypowiedzenia.

- Ani wypowiedzenia pracy, ani warunków płacy dla żadnych pracowników Instytutu, o czym zresztą poinformowałam pielęgniarki w środę. Owszem, trzy panie podniosły swoje kwalifikacje zawodowe i oczekiwały podwyżki, ale nie pytały pracodawcy o zgodę i podwyżki nie dostały, na tym polega wypowiedzenie warunków pracy - podała Syczewska.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH