Jacek Janik/Rynek Zdrowia | 30-03-2009 06:41

Dotacje dla szpitalnych spółek: czekanie na wiążącą wykładnię unijnego prawa

W latach 2007-2013 do wykorzystania przez polski system ochrony zdrowia zarezerwowane jest 1,5 mld euro unijnych dotacji. Po ogłoszeniu przez rząd planu B, pojawiła się wątpliwość, czy SPZOZ-y przekształcone w spółki nie będą musiały zwracać tych środków.

Wiceminister zdrowia Mariola Dwornikowska zapewniła, że placówki, które przekształcą się w spółki ze 100-procentowym udziałem samorządów, mogą nie obawiać się negatywnego scenariusza. Okazuje się jednak, że interpretacja przepisów dotyczących zasad wykorzystania unijnych pieniędzy, nadal nie jest do końca jednoznaczna.

Zapytaliśmy dyrektorów szpitali, czy takie stanowisko Ministerstwa Zdrowia rozwiało ich wątpliwości.

Renata Jażdż-Zaleska, prezes Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Niepublicznych Szpitali Samorządowych (OSNSS), po lekturze komunikatu resortu uważa, że rzeczywiście, kłopotów – jako beneficjenci środków Regionalnego Programu Operacyjnego – nie będą miały te szpitale, które przekształcą się w spółki będące w pełni własnością samorządów. Jak przekonuje, najważniejsze jest, aby w tych samych budynkach była prowadzona ta sama działalność medyczna, na którą szły środki z UE.

Ostrożnie z tą korzyścią

– Problem pojawi się wtedy, kiedy samorząd będzie chciał zdywersyfikować udziały czy akcje swojej spółki. Na razie mamy w tej kwestii tylko oficjalną informację, sądzę jednak, że niebawem ukaże się w tej sprawie jednoznaczne i wiążące stanowisko ministra rozwoju regionalnego – mówi Renata Jażdż-Zaleska.

Możliwość skorzystania z unijnego wsparcia dla wielu jednostek, które miałyby skorzystać z przekształceń według rządowego wariantu B, to „być albo nie być”. Na przygotowaną dla nich kwotę składają się m.in.: Program Operacyjny Infrastruktura i Środowisko (411,7 mln euro), Kapitał Ludzki (105 mln euro), 16 regionalnych programów operacyjnych (720 mln euro) oraz szwajcarsko-polski program współpracy (35 mln CHF).

Każdy z programów określa inny cel, na który uzyskane środki mogą być przeznaczone. Np. Program Operacyjny Infrastruktura i Środowisko pozwala na pozyskanie środków m.in. na ratownictwo medyczne, w tym na rozbudowę, remont i doposażenie szpitalnych oddziałów ratunkowych i szpitalnych lądowisk dla helikopterów.

Interpretacja przepisów dotyczących zasad wykorzystania tych środków, którą na prośbę Ministerstwa Zdrowia przygotowało Ministerstwo Rozwoju Regionalnego – już po prezentacji planu B – nie jest do końca jednoznaczna. Jak podaje w komunikacie na swej stronie internetowej resort zdrowia, europejskich środków nie będą musieli zwracać ci beneficjenci, którzy nie naruszą tzw. zasady trwałości projektu.

Komisja Europejska potwierdziła, że do złamania zasady trwałości dochodzi, gdy zmienia się właściciel i jednocześnie jako skutek tej „modyfikacji” następuje uzyskanie nieuzasadnionej korzyści przez przedsiębiorstwo. Według tego stanowiska, w przypadku gdy przed przekształceniem właścicielem jest podmiot publiczny, a po przekształceniu – prywatny lub z udziałem kapitału prywatnego – można przypuszczać, że wystąpi uzyskanie tak rozumianej nieuzasadnionej korzyści.

Niepewność pozostaje

Jak przyznaje MZ, problem jest bardzo złożony i do każdej sprawy należy podchodzić indywidualnie. W przypadku jakichkolwiek wątpliwości sporne kwestie rozstrzygać będą – w przypadku funduszy strukturalnych – instytucje nimi zarządzające.

Tam, gdzie samorządy przejmą po przekształceniu 100-procentowe udziały w spółce, kłopotów być nie powinno. Tak uważa zastępca dyrektora do spraw ekonomicznych Szpitala Powiatowego w Łańcucie, Urszula Trojnar:

– Ponieważ nasza placówka jest beneficjentem środków unijnych, już dwa lata temu zwracaliśmy się do Ministerstwa Rozwoju Regionalnego z zapytaniem, jakie mogą być konsekwencje naszego przekształcenia. Otrzymaliśmy wówczas odpowiedź, że jeśli po przekształceniu nasz szpital nadal będzie podmiotem publicznym, ze 100-procentowym udziałem własności samorządu, to nie będzie miało to żadnego praktycznie wpływu na zasadę trwałości projektu i nie będziemy musieli zwracać unijnych pieniędzy.

– Teraz, po raz drugi, aby mieć absolutną pewność iż przekształcenie nie będzie miało dla nas negatywnych skutków, poprzez urząd wojewody ponownie zwróciliśmy się o interpretację przepisów. Otrzymane przez nas odpowiedzi są jednoznaczne. Nie mamy się czego obawiać – twierdzi Urszula Trojnar.

Zdaniem wiceprezesa OSNSS Krzysztofa Tuczapskiego, informacja, jaką opublikowało w tej sprawie MZ w części poświęconej tym placówkom, które po przekształceniu pozostaną w rękach samorządów jest przejrzysta. Za informacją powinno pójść jednak ministerialne rozporządzenie, bo sama informacja nie jest dokumentem wiążącym.

Indywidualnie, czyli jak?

– Nie jestem prawnikiem i trudno mi jest interpretować to, co zostało przedstawione w informacji resoru. Wydaje się jednak, iż nie wszystko jest w niej do końca oczywiste i klarowne – zauważa Krzysztof Tuczapski.

– Jeśli po przekształceniu w jakimś procencie właścicielem placówki będzie ktoś inny niż samorząd, to taka sytuacja będzie rozpatrywane indywidualnie. Co to oznacza? Czy dla każdego indywidualnie będzie tworzona interpretacja prawa? – zastanawia się wiceprezes OSNSS.

Właśnie m.in. w tej kwestii samorządy i dyrekcje placówek niecierpliwie oczekują na doprecyzowanie interpretacji unijnego prawa.