Próbowaliśmy zainteresować panią minister Ewę Kopacz Podbeskidziem, kiedy wręczyliśmy jej list otwarty w tej sprawie. Odpowiedziała nam, że nie jest stroną w sporze płacowym i nie zaproponowała żadnego rozwiązania sytuacji protestujących pielęgniarek.
– Co dalej?
– Pikiety będą kontynuowane 23 i 24 lutego. To małe protesty, zaledwie dwudziesto-, trzydziestoosobowe, które nie dezorganizują pracy. Zapewniliśmy też panią minister, że jesteśmy gotowi do rozmów w każdej chwili i wspólnego rozwiązania problemu. Mamy nadal nadzieję, że do rozmów dojdzie i podczas nadzwyczajnego posiedzenie Zarządu Krajowego OZZPiP, które odbędzie się w środę (24 lutego), nie będziemy musieli podejmować radykalnych decyzji.
Ale nie wiem teraz, jakie działania zostaną podjęte i czy zostanie ogłoszony protest ogólnokrajowy. O formach wsparcia dla strajkujących pielęgniarek zadecyduje zarząd naszego związku.
Czytaj więcej: Dorota Gardias | Ogólnopolski Związek Zawodowy Pielęgniarek i Położnych | protest pielęgniarek | płace pielęgniarek | roszczenia płacowe | wynagrodzenia pielęgniarek | strajk pielęgniarek i położnych
Świdnica: prowizje zróżnicowały zarobki i poróżniły personel
Palant