Dokąd zmierza pielęgniarska domowa opieka długoterminowa? Trwa właśnie batalia o jej polski model.
Narodowy Fundusz Zdrowia zapowiedział, że nie podpisze w przyszłym roku umów z pielęgniarkami, które zajmowały się długoterminową opieką nad przewlekle chorymi w ramach niepublicznych zakładów opieki zdrowotnej.
Jeśli tak się stanie, bez opieki pielęgniarskiej zostanie ok. 96 tys. pacjentów, a bez pracy - tysiące pielęgniarek. W tzw. ustawie koszykowej jest wprawdzie zapis o długoterminowej opiece oraz pielęgnacji, nadal jednak nie wiadomo, kto i na jakich zasadach ma ją wykonywać oraz w jaki sposób będzie finansowana.
Izabela Kowalska, przewodnicząca Podkarpackiej Okręgowej Izby Pielęgniarek i Położnych przypomina w rozmowie z portalem rynekzdrowia.pl, że Fundusz wypowiedział pielęgniarkom umowy na świadczenia w domach opieki społecznej (DPS) od 1 stycznia 2010 roku.
Jak twierdzi Elżbieta Buczkowska, prezes Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych, pielęgniarki świadczące domową opiekę w formie zadaniowej – w ramach niepublicznych zakładów opieki zdrowotnej i indywidualnych grupowych praktyk – stracą możliwość zawierania umów na tego rodzaju świadczenia.
Mimo rosnących potrzeb, NFZ odmówił sfinansowania świadczeń w tym zakresie już w drugim półroczu 2009 roku.
Organizacyjne zamieszanie
Prawdziwą burzę wokół opieki długoterminowej rozpętał projekt rozporządzenia w tej sprawie. – Zgodnie z propozycjami Narodowego Funduszu Zdrowia, świadczenia realizowane w POZ objęte zadaniową forma finansowania – będą kontraktowane jako pielęgniarska opieka długoterminowa domowa – wyjaśnia Elżbieta Buczkowska.
Przewodnicząca zaznacza, że zastosowanie nowego kryterium kwalifikacji do objęcia opieką – do 40 punktów w skali Barthel – oraz dodatkowych ograniczeń w postaci wymogu realizacji, przez okres powyżej 14 dni, co najmniej jednego ze świadczeń pielęgniarskich, m.in.:
• kroplowego wlewu dożylnego wynikającego ze stałego zlecenia lekarskiego związanego z prowadzonym procesem leczenia
• wykonywania opatrunków
• karmienia przez zgłębnik lub przez przetokę
• założenia i usunięcia cewnika jako stałe zlecenie lekarskie,
spowoduje, że tą opieką zostanie objętych tylko około 30 proc. pacjentów, spośród tych, którym obecnie gwarantuje się taką opiekę.
– Pojawił się też poważny problem opieki na mieszkańcami DPS, gdyż wciąż nie wiadomo, kto powinien płacić zajmującym się nimi pielęgniarkom – dodaje Elżbieta Buczkowska. – Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej uważa, że powinien robić to NFZ, a Fundusz uznał, że DPS nie jest świadczeniodawcą, bo nie jest zakładem opieki zdrowotnej.
Wszyscy zaczęli spoglądać na samorządy, odpowiedzialne na swoim terenie za zdrowie publiczne. Jednak samorządy, od których Fundusz przejął finansowanie opieki pielęgniarskiej, już nie mają w budżetach takiej pozycji...
Paniom już dziękujemy?
Zaniepokojone sytuacją są nie tylko rodziny osób wymagających opieki długoterminowej, dyrektorzy DPS-ów, ale także pielęgniarki, które zdecydowało się na prowadzenie takiej formy działalności od stycznia 2009 roku. Po pół roku dostały odprawę i nie mogą już świadczyć opieki domowej.
– 1 stycznia wyciągnęłam zaskórniaki, by spełnić wymogi NFZ i zaczęłam pracować, zbierać deklaracje, inwestować, bo tego wymaga kontrakt. Teraz likwidacja tzw. zadaniówki ma uzdrowić system – pisze na forum internetowym rozgoryczona pielęgniarka, którą kiedyś zachęcano do zawodowego brania spraw we własne ręce.
Takich osób jest wiele. Tylko w powiecie krośnieńskim jest ponad 50 pielęgniarek pracujących w domach opieki społecznej na podstawie tzw. zadaniowych kontraktów z NFZ. Mają pod opieką prawie 300 pacjentów. W Małopolsce natomiast problem dotknie ok. 1800 pacjentów i ponad 300 pielęgniarek.
Jak twierdzi Tadeusz Wadas, szef Małopolskiej Okręgowej Izby Pielęgniarek i Położnych, przykre jest to, że resort zdrowia sam zachęcał pielęgniarki do zakładania własnej działalności i praktyk grupowych: – Rozsyłano listy do wojewodów i filmy pokazujące, jak pracują w ramach takich praktyk od dwóch lat pielęgniarki w Pile – mówi Wadas. – Teraz nie ma na to pieniędzy, a tak naprawdę w skali kraju potrzeba na to 8-10 mln złotych.
Pomysły są różne
Izabela Kowalska przyznaje, że trwają dyskusje – na poziomie Ministerstwa Zdrowia i NFZ – nad tym, jakie rozwiązanie przyjąć, aby zapewnić opiekę długoterminową. W końcu bez pomocy pozostawiono by ok. 96 tys. osób, objętych zarówno opieką domową, jak i pensjonariuszy domów opieki społecznej.
Propozycje są różne. Jest m.in. poselski projekt ustawy o zakładach opieki zdrowotnej, który proponuje wprowadzenie opieki długoterminowej w domach opieki społecznej.
Pojawił się też pomysł włączenia domowej opieki długoterminowej nad pacjentem do podstawowej opieki zdrowotnej (POZ). – Przy obciążeniu pielęgniarek POZ 2750 deklaracjami, bo tylu pacjentów przypisanych jest jednej pielęgniarce środowiskowej, dodanie 15 obłożnie chorych stawia pod znakiem zapytania już nie tylko jakość owej opieki, ale i techniczne możliwości wykonania zleceń – uważa Elżbieta Buczkowska.
Tadeusz Wadas twierdzi, że panuje przekonanie, że opiekę długoterminową w systemie zadaniowym planuje się przekazać asystentom pielęgniarek. – Tylko czy oni potrafią zająć się odleżynami? – pyta Wadas.
Ministerstwo czeka na rekomendacje AOTM
Piotr Olechno, rzecznik prasowy Ministerstwa Zdrowia, w odpowiedzi na pytanie portalu rynekzdrowia.pl, dotyczące losów opieki długoterminowej odpowiedział:
– W związku z likwidacją od 1 stycznia 2010 roku świadczenia pielęgniarskiej opieki domowej realizowanej w POZ w formie zadaniowej, w projektowanej nowelizacji rozporządzenia Ministra Zdrowia z dnia 30 sierpnia 2009 r. w sprawie świadczeń gwarantowanych z zakresu świadczeń pielęgnacyjnych i opiekuńczych w ramach opieki długoterminowej (Dz. U. 2009, Nr 140, poz. 1147), przewiduje się zmiany mające na celu zwiększenie dostępności do świadczenia pielęgniarskiej opieki długoterminowej domowej
– Prowadzone są obecnie intensywne prace nad nowelizacją tego rozporządzenia – podkreśla Piotr Olechno. – Oczekujemy na rekomendacje Agencji Oceny Technologii Medycznych. Po ich uzyskaniu, niezwłocznie zostaną podjęte dalsze prace nad nowelizacją rozporządzenia.
9 listopada rozpoczęły się rozmowy przedstawicieli środowiska pielęgniarskiego z resortem zdrowia, reprezentowanym przez wiceministra Marka Habera. Podczas spotkania strona pielęgniarska zaakceptowała propozycje resortu dotyczące nowelizacji wspomnianego rozporządzenia ministra zdrowia z 30 sierpnia br.
Akceptacja dotyczy m.in. wykreślenia z projektu rozporządzenia dodatkowych wymagań, wymienionych w kryteriach kwalifikujących pacjenta do objęcia opieką długoterminową, czyli m.in. pielęgnację przetoki, wykonywanie opatrunków, itd.
Szansa na kompromis
Przedstawiciele środowiska pielęgniarskiego uznali, a wiceminister Marek Haber zaakceptował konieczność doprecyzowania przepisów dotyczących liczby świadczeniobiorców przypadających na jedną pielęgniarkę, czyli nie więcej niż 8-10 pacjentów, a nie jak proponowano w rozporządzeniu – 15.
Uzgodniono także, iż istnieje konieczność stworzenia możliwości pielęgniarkom prowadzącym grupową lub indywidualna praktykę, przystąpienia do postępowania konkursowego ogłaszanego na opiekę długoterminową przez oddziały NFZ.
Pielęgniarki zwróciły również uwagę na konieczność przesunięcia środków przeznaczonych – a niewykorzstanych w tym roku – na finansowanie opieki długoterminowej w roku 2010. Na razie jasne jest tylko jedno: umowy na opiekę długoterminową są obecnie aneksowane i rozliczane według stawki kapitacyjnej.
Czytaj więcej: pielęgniarki | Elżbieta Buczkowska | Naczelna Rada Pielęgniarek i Położnych | opieka pielęgniarska | opieka długoterminowa | pielęgniarstwo | Tadeusz Wadas | Podkarpacka Okręgowa Izba Pielęgniarek i Położnych | Małopolska Okręgowa Izba Pielęgniarek i Położnych | Izabela Kowalska | pielęgniarstwo zadaniowe | domowa opieka długoterminowa