O 150 proc. wzrosła liczba osób zatrudnionych w Niemczech za pośrednictwem agencji skupionych w Polskim Forum HR. Spośród wszystkich delegowanych pracowników lub pracowników rekrutowanych na potrzeby niemieckich pracodawców, najliczniejszą grupę stanowią pielęgniarki i pielęgniarze oraz opiekunki (opiekunowie) - 47 proc.
Grupa ta dominowała już na długo przed całkowitym otwarciem niemieckiego rynku pracy od 1 maja br. Większość agencji zatrudnienia, delegujących Polaków do Niemiec, pracowała wyłącznie z tą grupą zawodową.
- To zjawisko budzi nasze obawy. Niebezpieczeństwo jakie niesie za sobą zgłaszaliśmy już dawno w Ministerstwie Zdrowia i w Ministerstwie Gospodarki - mówi portalowi rynekzdrowia.pl Elżbieta Buczkowska, prezes Naczelnej Izby Pielęgniarek i Położnych.
Według niej, pomiędzy w latach 1996-2004 powstala luka pokoleniowa wśród absolwentów pielęgniarstwa, która będzie nie do nadrobienia, a zainteresowanie tym zawodem sukcesywnie spada. To sygnał dla rządu, że zawód ten należy jak najszybciej uatrakcyjnić.
- Ratunkiem dla tej profesji jest przede wszystkim zwiększenie naboru na studia i poprawa wynagrodzenia. Rząd powinien opracować długofalowy plan, na najbliższe 10-20 lat - twierdzi pani prezes.
Aktualnie kierunek kończy 6 tys. pielęgniarek i pielęgniarzy, a do pracy przystępują tylko 4 tys., z których spora część wyjedzie do pracy zagranicą.
Ewa Buczkowska prognozuje, że za 5 lat nasz kraj stanie w obliczu poważnego problemu. Ludzie starsi i przewlekle chorzy będą mieli kłopoty z uzyskaniem wykwalifikowanej opieki pielęgniarskiej.
Czytaj więcej: emigracja zarobkowa | pielegniarki
TK: przepisy o zasiłkach chorobowych przedsiębiorców - niekonstytucyjne