Dlaczego życie ratuje się częściej w poniedziałek niż w sobotę?

Za ratowanie życia Fundusz płaci w pierwszej kolejności, więc w szpitalach może kwitnąć kreatywna księgowość

– Trzeba ustalić, ilu pacjentów rzeczywiście przyjmowanych jest do szpitali, bo trzeba ratować ich życie, zapowiada wiceminister zdrowia Jakub Szulc, na którego powołuje się „Gazeta Wyborcza“.

Analiza szpitalnych sprawozdań, jaką przeprowadziło kilka oddziałów NFZ ujawniła, że lekarze na większości oddziałów mają pacjentów w stanie zagrożenia życia głównie w poniedziałki i we wtorki, a także pod koniec roku.

Domniemywa się, że skoro NFZ nie chce płacić za ponadlimitowych pacjentów, lekarze starają się jak najwięcej z nich opisać jako tych, których życie było zagrożone. To szansa na wydarcie z NFZ pieniędzy.

GW opisała w piątkowym (2 września) numerze kilka analiz szpitalnych sprawozdań będących pokłosiem kontroli oddziałów wojewódzkich NFZ, m.in. mazowieckiego i śląskiego. Wynika z nich, że najczęściej przyjmuje się pacjentów w stanie zagrożenia życia w poniedziałki i we wtorki. W weekendy takich przyjęć jest kilkakrotnie mniej.

Czy chodzi o łatwiejsze uzyskanie od NFZ pieniędzy? – pyta autorka tekstu, Judyta Watoła. Pytanie retoryczne, „bo za ratowanie życia Fundusz płaci w pierwszej kolejności“. Rzecznik centrali NFZ, Andrzej Troszyński, wyjaśnia:

– To możliwe. Dlatego trzeba ustalić, ilu naprawdę pacjentów przyjmowanych do szpitali potrzebuje natychmiastowego ratunku - mówi wiceminister Jakub Szulc. Centrala NFZ zapowiada kontrolę. - Nie ma wątpliwości, że lekarze codziennie ratują komuś życie. Pytamy jednak, dlaczego przebiega to tak nieregularnie. Sprawdzimy, gdzie i ile zwykłych przyjęć chorych określono jako ratujące życie


Więcej: Gazeta Wyborcza
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH