Finanse i zarządzanie

Dlaczego NFZ nie płaci za nadwykonania

  • Marek Wesołowski
  • 2009-10-27 06:00:00

Skomentuj ten wpis:

Dodawanie komentarza



  1. Dojenie Polaków.
    • 2009-10-27
    • 20:24:26
    • ~Kaptowaniec
    List napisany pod niezłomną linię jedynie słusznych prawicowych partii, które chcą jeszcze oskubać społeczeństwo z zabezpieczenia zdrowotnego. System prywatnych ubezpieczycieli i prywatnych szpitali nie zdał egzaminu w Stanach Zjednoczonych i okazał się najdroższym systemem na świecie. Mówienie, że czarne jest białe tak samo jakże czerwone było piękne jest kłamstwem uprawianym przez polityków. Jedynym rozwiązaniem jest sprawiedliwe dzielenie pieniędzy przeznaczonych na ochronę zdrowia na szpitale i pilnowanie refundacji leków i to nie przez wymyślanie druków recept, lecz przez ich kontrolę. Należy ustalić standardy zatrudnienia w placówkach służby zdrowia (także w NZOZ-ach) no i wielkości finansowania kosztów na 1-no łóżko w zależności od stopnia referencyjności szpitala. Nie przeszkadza to na budowanie prywatnych klinik czy szpitali i tworzenia rynku ubezpieczeń dodatkowych pracujących obok systemu powszechnej służby zdrowia.
  2. Kiedy umrze pierwszy milion....
    • 2009-10-27
    • 21:11:56
    • ~optymista?
    I stało się. Mamy koszyk świadczeń zdrowotnych. Wiemy już – my pacjenci i my lekarze – co dostaniemy za składkę zdrowotną, pobieraną z naszych wynagrodzeń. Dostaniemy WSZYSTKO. Należy się nam to. Rząd osiągnął sukces. Minister zdrowia dokonał cudu nad Wisłą. Od pierwszego września znikną kolejki, każdy pacjent dostanie to, co ma zapisane w rozporządzeniu.......................tylko kiedy? Tego jednego zabrakło w całej wielkiej zmianie. Owszem, napisano co dostanie pacjent, napisano jakie procedury medyczne będzie się nad nim odczyniać, ale zostawiono zasadę budżetowania służby zdrowia. Limitem jest ilość pieniędzy w Narodowym Funduszu. Dlatego nie wiemy, kiedy pacjent otrzyma zagwarantowane koszykiem świadczenie. A w zasadzie to wiemy. Ustawa każe pacjentów ustawiać w kolejce: "Na powietrznych swych huśtawkach Na parkietach i na mostach Według kolorów włosów, sukien I według wzrostu" Tak, dziwny jest ten świat. Wiemy więc kiedy – jak dojdziemy do swojej kolejki. Ale zaraz, przecież ustawa gwarantuje wykonywanie świadczeń ratujących życie przed kolejką. Więc, jak już w tej kolejce jesteśmy, to przed nami będą kobiety w zaawansowanej ciąży, inwalidzi wojenni i wojskowi, członkowie ZBOWiD, ci, co mają chody, ci, którzy się załapali, potem ci, którzy już umierają. A potem my. "Za czym kolejka ta stoi? - Po szarość, Po szarość, Po szarość... Na co w kolejce tej czekasz? - Na starość, Na starość, Na starość... Co kupisz, gdy dociśniesz się wreszcie? - Zmęczenie, Zmęczenie, Zmęczenie... Co przyniesiesz do domu? - Kamienne zwątpienie, zwątpienie... Bądź jak kamień, stój wytrzymaj Kiedyś te kamienie drgną I polecą jak lawina Przez noc. Przez noc Przez noc." Chciałoby się zmienić wers piosenki Na starość, Na starość, Na śmierć. No bo przecież nie możemy wiecznie czekać. Co roku w polskich szpitalach udziela się świadczeń tzw. ponadlimitowych dla miliona pacjentów. Jeśli mamy ustawić ich w kolejce – to chyba tylko na śmierć. Wiemy też, kto jest temu winien. Pacjenci i lekarze – tako rzecze Pani Minister. Pacjenci, bo chodzą tam, gdzie są kolejki, a lekarze, bo liczą swój czas pracy. Czy musi umrzeć milion ludzi, aby do rządzących dotarło, że polski system ochrony zdrowia zatrzymał się w reformie i dalej jest systemem gospodarowania niedoborem? Czy kolejny martwy milion ludzi w następnym roku wywoła refleksję, że to Państwo odpowiada za drowie obywateli? Czy dopiero wizja porównywalna z drugą wojną światową, z holocaustem – a więc pięć i pół miliona spowoduje, że nastąpi prawdziwa reforma, że powiemy sobie jasno na co nas stać, że przestaniemy utrzymywać fikcję komunistycznej urawniłowki i obiecanek cudu gospodarczego w ochronie zdrowia. Że powiemy sobie, co finansuje państwo bez kolejki, natychmiast, a za co musimy zapłacić z własnych środków albo z prywatnych ubezpieczeń. Mam nadzieję, że dotrze to do rządzących zanim umrze 40 milionów, bo potem nie będzie miało to już znaczenia – więc mamy jeszcze chwilę. Chwilo trwaj, piękna jesteś. (Cytaty w tekście: Czesław Niemen, Ernest Bryll, Johann Wolfgang von Goethe)
  3. a jednak rynek
    • 2009-10-27
    • 22:36:55
    • ~zbycho
    Wydaje się, że to co robi rząd w ochronie zdrowia, to cofanie systemu do lat 70-tych. Dokonuje się dzieło ministra Łapińskiego (BRAWO PLATFORMA!!!) Koszyk uważam za wpadkę ministerstwa zdrowia, po ryzykownym zalicytowaniu i podbiciu stawki na weto prezydenta. No coż ... Prezydent "sprawdził" i partia przegrana ... No i tak zrobiono koszyk. .... Czego pacjent oczekuje od koszyka ? No chyba informacji co kupił płacąc składki zdrowotne ... tzn do czego ma prawo? Ile razy może uzyskać poradę lekarza rodzinnego, czy ma prawo do darmowych badań krwi? ile razy w roku i jakich i kto o tym decyduje? Czy może w ramach koszyka zrobić sobie rezonans i kiedy? ... itp iid. Otrzymał zaś informacje, że w przychodni pracuje na cały etat lekarz, który ma specjalizację II stopnia, psycholog zaś jest certyfikowany i ma stosowne egzaminy, a na dwa łózka przypadnie 3/4 kardiologa. Dziwne !!! ... To tak jakby w reklamówce telewizora zamiast pisać o ilości kanałów i innych bajerach napisali kto pracował na taśmie montażowej i że majster zrobił doktorat z elektroniki ... No chyba że ja z tego nic nie rozumiem ... To oświećcie mnie proszę państwo - twórcy koszyka ...
  4. zapytanie blondynki
    • 2009-10-29
    • 11:35:00
    • ~kasia
    Jestem przeciętnie kumata. Mam pytanie: ja ( NFZ ) umawiam się z tobą- producentem lizaków ( szpital) na 100 lizaków w tym roku. Produkujesz 200 lizaków chociaż w umowie masz napisane i sam to podpisałeś że wyprodukujesz 100 i tylko za tyle ci zapłacę. Może to głupie pytanie, ale dlaczego zrobiłeś dodatkowe 100 lizaków i dlaczego krzyczysz że nie chce ich kupić????? Przecież podpisałeś umowę, sam ją złamałeś, a ja jestem zły bo też nie chce łamać naszej umowy???
  5. do zapytania blondynki
    • 2009-10-29
    • 14:59:11
    • ~edi
    to dziwne chyba tylko blondynkom i przy produkcji lizaków. Sam podpisany kontrakt i umowa z NFZ np. na przyjęcie 2000 pacjentów nie zwalnia szpitala z przyjmowania następnych pacjentów np. 2010, 20011 itd. To jest chore i ni jak się nie ma do umów typu produkcja lizaków. Pozdrawiam wszystkie myślące Panie :-)
  6. kasia do ediego o lizakaach
    • 2009-10-29
    • 20:43:41
    • ~kasia
    nie rozumiem co masz edi na myśli. Szpital rożni się tylko i wyłącznie od fabryki lizaków produktem swojej pracy. dlaczego myślisz że szpital musi leczyć ?? dla mnie to oczywiste ze nie musi ! owszem, musi, ale tylko tyle na ile ma umowę ! i nie ma to nic wspólnego z żadną etyką. przekroczenia kontraktów nie są związane z leczeniem stanów nagłych, wynikają ze stałego wykonywania procedur planowych ponad limit kontraktu. czyli ze świadomego i planowanego łamania warunków umowy kontraktu z NFZ. Jesli natomiast uważasz że NFZ za mało kontraktuje ( a własnie ja tak uważam ) to jest to inna kwestia. Czy chcesz mi powiedzieć że planowego zabiegu nie da się planować???
  7. NFZ
    • 2009-10-30
    • 09:54:33
    • ~JOANNA-58
    W trybie natychmiastowym, zlikwidować NFZ-ty,pośrednika, który na swoje utrzymanie traci ile? 1/3-1/2 pieniędzy przeznaczonych na leczenie.Jest to instytucja utworzona po nic.
Wróć
reklama
Przetargi
Wyszukiwarka ofert przetarów UZP
Praca
Wyszukiwarka ofert pracy
Odwiedź nasze
pozostałe portale:
wnp.pl portalspozywczy.pl dlahandlu.pl rynekaptek.pl portalsamorzadowy.pl nasze-zyski.pl
Inne
wydawnictwa:
nowy przemysł rynek spożywczy
Copyright by Rynek Zdrowia