Dla kogo był ten ranking szpitali? Ewa Borek z fundacji My Pacjenci. Fot. Archiwum

Lektura najnowszego rankingu szpitali, wykonanego ogromnym nakładem pracy m.in. Centrum Monitorowania Jakości w Ochronie Zdrowia, zainspirowała mnie do postawienia pytania: czy pacjent skuszony wysoką pozycją wymienionych szpitali powinien się w nich leczyć.

Głód informacji o tym gdzie warto się leczyć jest w Polsce bardzo duży. To obok ograniczeń w dostępie do świadczeń najpoważniejszy problem naszej ochrony Zdrowia - zauważa Ewa Borek, prezes fundacji MY Pacjenci.

Jaki szpital byłby najlepszy, gdyby rankingi tworzyli pacjenci? Pacjent poszukujący pomocy chce znać odpowiedź na 3 bardzo proste, ale kluczowe dla niego pytania:

1. Gdzie znajdzie placówkę najskuteczniej leczącą interesujący go problem zdrowotny?
2. Jak długo będzie musiał na leczenie czekać w kolejce oczekujących?
3. Ile będzie musiał za leczenie zapłacić I czy dopłaci z własnej kieszeni?

Tymczasem ranking szpitali został opracowany na podstawie odpowiedzi udzielanych przez dyrektorów i personel szpitali na 17 stronach. Odpowiada raczej na pytanie dotyczące sprawności zespołu zarządzającego szpitalem i zapewne ma duże wizerunkowe znaczenie w środowisku świadczeniodawców.

Dla pacjenta jego przydatność nie jest jednak duża. Nie dowie się np., gdzie najskuteczniej w Polsce są leczone nowotwory prostaty. Nie dowie się także, czy szpital jest bezpieczny, choć tak właśnie jest ranking zatytułowany.

Jest w rankingu CMJ kilka pytań, na których odpowiedzi, gdyby nie były zagregowane w zbiorczy wynik i gdyby były obiektywnie weryfikowane, a nie oparte na opiniach własnych dyrekcji, mogłyby podpowiedzieć pacjentowi czy w danym szpitalu warto się leczyć.

Chodzi o następujące problemy:

Czy w szpitalu prowadzono regularnie (przynajmniej raz do roku) badania satysfakcji pacjentów w ostatnich trzech latach? Szkoda, że autorzy już nie pytają o rzecz najważniejszą - jakie były wyniki tych badań satysfakcji pacjentów.

Proszę podać liczbę i sumę zasądzonych odszkodowań dla pacjentów w 2013 roku. Nie pada jednak pytanie, czy zostały one wypłacone poszkodowanym.

Proszę podać wskaźnik zakażeń szpitalnych w 2013 r. Czy można ufać danym dotyczącym zakażeń szpitalnych podawanym przez dyrekcję szpitali? Takimi danymi dysponuje NFZ. Dlaczego nie skorzystano w rankingu z publicznych baz danych w tej sprawie?

Czy w ciągu ostatnich dwóch lat przeprowadzono badanie satysfakcji personelu?

Warto zaznaczyć, że w Wielkiej Brytanii jednym z ocenianych parametrów uwzględnianym w rankingu szpitali jest pytanie skierowane do personelu medycznego - czy poleciłbyś placówkę, w której pracujesz swoim znajomym lub rodzinie? Tego w polskim rankingu zabrakło, a to dla pacjentów bardzo wymowny wskaźnik jakości i bezpieczeństwa szpitala.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH