Kobiety okupowały urząd od wtorku (7 września).
Grupa około 30 salowych, które od zeszłego wtorku protestują w obronie warunków pracy w związku ze zmianą firmy sprzątającej w Szpitalu Specjalistycznym w Dąbrowie Górniczej, w poniedziałek rano (13 września) wróciła do Urzędu Miasta, by kontynuować jego okupację.
– Nastroje są wśród pań coraz gorsze, widmo życia bez pracy zajrzało im w oczy. Są jednak zdeterminowane, zapewniają, że nie wyjdą z urzędu, dopóki nie będzie radykalnej decyzji w tej sprawie i wskazania winnych – powiedziała w poniedziałek PAP Elżbieta Żuchowicz z Solidarności w Szpitalu Specjalistycznym.Kobiety okupowały urząd od wtorku (7 września), jednak w sobotę rano opuściły go, aby stawić się do pracy w szpitalu dla nowej firmy – Spółdzielni Inwalidów Naprzód.
Salowe od 2004 r. pracowały w firmie Aspen, która wygrała wówczas przetarg na sprzątanie szpitala, po tym jak władze miasta zdecydowały o zleceniu tego firmie zewnętrznej. Kilkudziesięcioosobowa grupa salowych w trybie przepisów Kodeksu pracy została wówczas przekazana ze szpitala do tej firmy. Podpisano porozumienie gwarantujące im pracę i płace.
Niedawno odbył się kolejny przetarg, który wygrał inny podmiot - Spółdzielnia Inwalidów Naprzód. Dotychczasowy pracodawca powiadomił każdą z salowych pisemnie, że ich nowym pracodawcą będzie spółdzielnia Naprzód. Odmówiła ona jednak przejęcia salowych na tych samych zasadach, czyli zatrudnienia ich na czas nieokreślony. Spółdzielnia zaoferowała salowym 2-letnie umowy, ale kobiety nie zgodziły się i rozpoczęły okupację magistratu. Podejmowane w ubiegłym tygodniu rozmowy nie przyniosły rozstrzygnięcia.
Spółdzielnia Inwalidów złożoną kobietom ofertę pracy podtrzymała jedynie do czwartku rano. Kiedy żaden z pracowników z grupy protestujących nie zgłosił się, proces rekrutacji został zakończony.
W sobotę rano (11 września) salowe opuściły urząd i stawiły się do pracy. Spółdzielnia odmówiła ich przyjęcia, wydała im natomiast dokumenty potwierdzające, że stawiły się w pracy. Protest w Urzędzie Miasta kontynuowała podczas weekendu kilkuosobowa grupka związkowców ze szpitalnej Solidarności, salowych w sobotę do budynku nie wpuściła ochrona. W poniedziałek, kiedy urząd rozpoczął normalną pracę, wróciły, by kontynuować protest.
Do sądu trafiły już pozwy o ustalenie pracodawcy salowych. Kontrole w szpitalu i obu firmach sprzątających ma też przeprowadzić Państwowa Inspekcja Pracy.
Czytaj więcej: Szpital Specjalistyczny w Dąbrowie Górniczej | protest związkowców | salowe
Ukraina przed Euro 2012: zatrucia pokarmowe w Doniecku