Przemyski szpital tonie w długach. Dyrekcja w ramach oszczędności zaczęła zwalniać personel. Wypowiedzenia otrzymało już 69 osób. Placówka zatrudnia prawie 1500 pracowników i ma 50 mln zł długu.

Jak podała Gazeta Wyborcza, o tym, że zatrudnienie trzeba zmniejszyć mówili kolejni dyrektorzy, którzy mieli wyciągnąć szpital z kłopotów. Na tym się jednak kończyło.

- Te decyzje na pewno nie przyniosą mi popularności. Ale zmniejszenie zatrudnienia, to jeden ze sposobów ograniczania kosztów. Z analiz wynika, że należałoby zwolnić od 20 do 30 procent pracowników czyli nawet 400 osób – wyjaśnia GW Janusz Hamryszczak, obecny dyrektor przemyskiego szpitala.

Według dyrekcji w szpitalu nie pracuje za dużo lekarzy i pielęgniarek. Na niektórych oddziałach obsada jest zbyt mała, dlatego jest więcej dyżurów, a to kosztuje. Cięcia są konieczne wśród pracowników służb pomocniczych.

 - W niektórych przypadkach dla szpitala lepszym, tańszym rozwiązaniem byłoby zlecenie niektórych prac firmom zewnętrznym. W dziale higieny szpitalnej mamy ponad 100 osób. W dziale transportu 87 osób, są w nim kierowcy karetek i mechanicy. Czy wszyscy muszą być na etatach? Wynajęcie całodobowej karetki od firmy specjalizującej się w transporcie sanitarnym kosztowałoby nas cztery tysiące miesięcznie. Nie obchodzą nas remonty i awarie – tłumaczy Gazecie dyrektor.

Choć wg niego personel szpitala powinien się zmniejszyć do 1200 osób, zwolnienia nie są w trybie zwolnień grupowych.

- Na razie wypowiedzenia otrzymało 69 osób. Spodziewam się jednak protestów związków zawodowych i odwołań do sądu – mówi Hamryszczak.

Przyznaje, że nie wszczęto zwolnień grupowych ze względu na skomplikowaną procedurę. W szpitalu działa 9 związków zawodowych, dyrekcja spodziewa, że nie zgodzą się na zwolnienia. - Nie ma zwolnień grupowych, nie ma regulaminu zwolnień, nie ma jasnych kryteriów.

- Dyrektor publicznie powiedział, że nie ma czasu na analizowanie - mówi  Gazecie Wiesław Boczar przewodniczący Międzyzakładowego Związku Zawodowego Pracowników Służby Zdrowia.

Boczar uważa, że pomysły by zwolnić znaczną część pracowników obsługi i przekazać np. pranie, sprzątanie firmom zewnętrznym są złe.

- Niech dyrektor spotka się ze związkami, i powie o planach zwolnień. Ale on nie chce z nami rozmawiać -

comments powered by Disqus

PARTNER DZIAŁU

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH