Czy rząd zdecyduje się na przejęcie szpitali od samorządów? To niewykluczone Na kupowanie świadczeń opieki zdrowotnej potrzebne są gigantyczne pieniądze, których w samorządach nie ma. Fot. Piotr Waniorek/PTWP

Część samorządowców chętnie wycofałaby się z prowadzenia polityki zdrowotnej. Nie mówią o tym głośno, bo to mogłoby się nie spodobać wyborcom. Ale coraz wyraźniej widać, że tracą serce do zajmowania się zdrowiem mieszkańców. Są tak zniechęceni, że najchętniej oddaliby rządowi samorządowe szpitale i przychodnie.

Polityka zdrowotna to wyjątkowo niewdzięczna dziedzina. Z październikowego sondażu CBOS wynika, że Polacy najgorsze oceny wystawiają rządowi właśnie za nią (najlepiej oceniana jest polityka prorodzinna). Samorządowcy dobrze wiedzą w czym rzecz. Że politycznie bardziej opłacalne jest np. wybudowanie drogi lub przedszkola niż pożyczenie pieniędzy szpitalowi na ''wieczne nieoddanie''. Tymczasem rząd oczekuje, że oprócz dotychczasowych zadań w zakresie zdrowia - będą jeszcze kupowali mieszkańcom świadczenia medyczne.

Od kilku miesięcy, na mocy nowelizacji ustawy o działalności leczniczej, mogą to robić na takich zasadach, na jakich robi to NFZ. Mogą zakupić świadczenie, choć nie muszą, bo nie jest to wymóg obligatoryjny. Ale np. jeśli w gminie lub powiecie szpitalowi kończy się kontrakt na operacje czy limit wizyt w przychodni, lokalne władze mają możliwość zafundowania pacjentom deficytowej usługi zdrowotnej.

Nie kupią, bo nie mają za co
Zakupowego szaleństwa nie ma. Wprost przeciwnie. Jest oburzenie, gdyż propozycja rządu rozbudza oczekiwania mieszkańców, którym samorząd nie jest w stanie sprostać. Dlatego samorządowcy wietrzą w tym podstęp.

- To nic innego jak próba przerzucenia na samorządy bieżących kosztów funkcjonowania szpitali - mówił Rynkowi Zdrowia Adam Struzik, marszałek województwa mazowieckiego i zapowiadał zaskarżenie wspomnianego zapisu do Trybunału Konstytucyjnego.

Podkreślał, że biorąc pod uwagę plany rządu, które znacząco uszczuplą samorządowe budżety, nakładanie na jednostki samorządu terytorialnego (JST) nowych obowiązków bez dodatkowego finansowania nie może wchodzić w grę.

- To niewykonalne - wtórowała mu Hanna Zych-Cisoń, członek zarządu województwa pomorskiego odpowiedzialna za ochronę zdrowia. - Na kupowanie świadczeń opieki zdrowotnej potrzebne są gigantyczne pieniądze, których w samorządach nie ma - stwierdziła i dodała, że propozycja jest bulwersująca również z tego powodu, że NFZ nie płaci w całości za nadwykonania, a samorządom proponuje się nowe wydatki.

Tymczasem - jak zaznaczyła - biorą one na siebie olbrzymie zadania związane z inwestycjami (wynikającymi m.in. z dostosowania szpitali do standardów europejskich) i zapewniają wkład własny do projektów unijnych. To wyczerpuje ich możliwości - oznajmiła.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH