Ministerstwo Zdrowia mówi o 78 szpitalach, które już chcą się przekształcić w spółki i skorzystać z tzw. planu B, czyli rządowej pomocy dla służby zdrowia. W budżecie jest na to 1,1 mld zł. Starczy dla co trzeciego szpitala.
Jak zapewnia Jakub Gołąb, rzecznik prasowy Ministerstwa Zdrowia, jeśli będzie więcej chętnych na uczestnictwo w programie, pieniądze się znajdą. Jakie placówki mają szansę na rządową pomoc? Tylko te, które są zadłużone. Po raz kolejny okazuje się, że ci, którzy nie czekali z założonymi rękami, zmagali się z rudną sytuacją, dokonywali cięć, szukali oszczędności i restrukturyzowali wszystko co było możliwe - zostaną z niczym.
Starosta łańcucki Adam Krzysztoń mówi wręcz o skandalu:
– Rząd zachęca do przekształceń, ale premie dostają tylko zadłużone placówki.
Szpital Powiatowy w Łańcucie jako pierwszy na Podkarpaciu przekształcił się w spółkę.
– Od ośmiu lat moja placówka jest na plusie. A pomoc dostaną tylko szpitale zadłużone. Jak zwykle – żałuje Krzysztof Przyśliwski, dyrektor placówki.
Wicemarszałek województwa zachodniopomorskiego, Tomasz Hok w swoich wypowiedziach nie kryje rozgoryczenia.
– Nasze szpitale nie mają długów. Przez lata na to pracowaliśmy – podkreśla Hok.
Cieszą się natomiast na przykład samorządowcy na Dolnym Śląsku, gdzie jest najwięcej zadłużonych szpitali.
– Szacujemy, że możemy liczyć na 220 mln zł rządowej pomocy. Nasze szpitale są zadłużone na blisko 400 mln – mówi Roman Szełemej, doradca zarządu województwa. – Przekształcenie daje gwarancję, że szpital będzie dobrze zarządzany. Przecież prezes odpowiada za wynik spółki.
Samorządowcy chcą uzyskać pozostałe do spłaty zadłużenia pieniądze od samych spółek, w które przekształcą się szpitale i skorzystają z rządowych propozycji i pieniędzy. Rada miejska w Pabianicach w zeszłym tygodniu zdecydowała o przekształceniu zadłużonego na 100 mln zł szpitala. Połowę zobowiązań spłaci z rządowej dotacji. Pozostałe środki chce uzyskać od powołanej spółki.
Szpital Rejonowy w Tomaszowie Mazowieckim jest zadłużony na 50 mln zł. Z rządowej pomocy dostanie 15 mln zł. Pozostałą część powiat chce odzyskać, m.in. wynajmując spółce budynek szpitala.
Na rządową pomoc czekają też samorządy prowadzące tzw. szpitale wydmuszki. To „papierowe placówki”, które co prawda nie przyjmują już pacjentów (ich zadania przejęły powołane przez powiaty spółki), ale od strony formalnej nadal istnieją i są zadłużone. Gdyby samorząd je zlikwidował, musiałby przejąć ich długi.
Prywatne placówki głównym graczem na rynku urządzeń medycznych?