Pielęgniarki środowiskowe, opiekujące się pacjentami w ich domach, od nowego roku będą musiały mieć swoje gabinety, chociaż nie są im do niczego potrzebne - informuje Nowa Trybuna Opolska.

Gabinety będą musiały mieć minimum 17 m kw., poczekalnię, wykafelkowane ściany i podłogę, powinna być  w nich kozetka, lodówka, stolik zabiegowy, szafka do przechowywania leków. Gabinety będą też musiały podpisać umowę z firmą odbierającą odpady medyczne.

Na samo uruchomienie takiego gabinetu – jak mówi Krystyna Ciemniak, przewodnicząca Okręgowej Izby Pielęgniarek i Położnych w Opolu - trzeba wydać co najmniej 50 tys. zł, a koszty jego miesięcznego utrzymania mogą wynieść nawet 3 tys. zł.  

Pielęgniarki środowiskowe twierdzą, że gabinety nie są im potrzebne. Pracują głównie w terenie i służą pomocą osobom, które ze względu na stan zdrowia lub wiek nie są w stanie same przyjść do przychodni na zastrzyk, po receptę czy opatrunek.

Obecnie mają do dyspozycji pomieszczenia w przychodniach, w których mogą wypełnić dokumentację pacjentów i to im wystarczy.

Pielęgniarki oburzają się na pomysł urzędników i twierdzą, że zniszczy on środowiskowe pielęgniarstwo. Dlatego też ostro protestują przeciwko temu projektowi. Wkrótce mają spotkać się w tej sprawie z minister Ewą Kopacz.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH