Pacjenci muszą spędzić w szpitalu przynajmniej trzy dni, żeby NFZ zapłacił placówce za hospitalizację. Specjaliści wskazują, że trzy dni to często niepotrzebnie zbyt długi pobyt.
– Jeden ze świadczeniodawców u 51 pacjentów wykazał usunięcie znamion skórnych – opowiada Dziennikowi Gazecie Prawnej Małgorzata Koszur, rzeczniczka prasowa Zachodniopomorskiego Oddziału Wojewódzkiego NFZ. – Wszystkich pacjentów hospitalizowano, ponieważ za usunięcie znamion u pacjentów przebywających w szpitalu Fundusz zapłacił 75,3 tys. zł. Gdyby te zabiegi wykonano w trybie dziennym, zapłaciłby tylko 5,1 tys. zł.
Czy rzeczywiście przedłużanie pobytu w lecznicy jest dla niej zawsze korzystne? Jak tłumaczy portalowi rynekzdrowia.pl Artur Puszko, dyrektor Szpitala Specjalistycznego w Nowym Sączu, w tej kwestii wiele zmieniło się już na lepsze, ponieważ wcześniej Fundusz płacił za leczenie pacjenta dopiero, gdy ten leżał w szpitalu 5 dni.
– Teraz rzeczywiście pacjent musi spędzić w szpitalu 3 dni, ale uważam, że to niezbędne minimum, chociażby przy wykonywaniu zabiegów chirurgicznych. Od czasu kiedy został wprowadzony system JGP, rozliczenia procedur z NFZ są dla nas dużo korzystniejsze – mówi nam dyrektor Puszko.
Uważa też, że dobrym rozwiązaniem było wprowadzenie płatności przez NFZ za pacjentów, którzy leżą w szpitalu dłużej niż miesiąc. – Nie są to duże pieniądze, ale pozwalają chociażby na pokrycie kosztów wyżywienia.
Zdaniem Jarosława Kosonia, dyrektora Szpitala Powiatowego w Strzyżowie (Podkarpacie) przetrzymywanie pacjentów w szpitalu jest nieopłacalne z ekonomicznego punktu widzenia:
- Ja nie trzymam pacjenta na siłę, u mnie nie ma takich sytuacji. Wykonuję te procedury, które są potrzebne ze względu na stan chorego. Przetrzymywanie go naraża mnie na dodatkowe koszty, a przecież NFZ i tak nie płaci za nadwykonania... – mówi nam dyrektor Kosoń.
Czytaj więcej: hospitalizacja | koszt hospitalizacji | Jarosław Kosoń | Artur Puszko
Prof. Siemionow o technologiach, które rewolucjonizują transplantologię