Jeżeli Ministerstwo Zdrowia w ciągu tygodnia nie przekaże 10 mln zł Akademickiemu Centrum Klinicznemu w Gdańsku, to po raz kolejny stanie ono przed groźbą likwidacji.

– Czekamy bardzo nerwowo na decyzję Ministerstwa Zdrowia - wyjawia Gazecie Wyborczej prof. Janusz Moryś, rektor Akademii Medycznej w Gdańsku, która jest właścicielem szpitala. – Już od wielu miesięcy działamy na granicy ryzyka, tym razem jest naprawdę niebezpiecznie.

Sytuacja w ACK od roku jest dramatyczna. Szpital ma bardzo duże zadłużenie - ponad 250 mln zł. O tym, że komornicy zajmują pieniądze placówki media alarmują co kilka tygodni. Tym razem problem dotyczy restrukturyzacji szpitala, a konkretnie raportu o jej zakończeniu, który szpital musi do 23 marca przedstawić Ministerstwu Zdrowia. Żeby ją dokończyć, czyli spłacić ostatnich wierzycieli, lecznica potrzebuje właśnie 10 mln zł.

Szpital czeka na pieniądze z programu „Wzmocnienia bezpieczeństwa zdrowotnego obywateli”. Jeszcze parę miesięcy temu Gdańsk prosił o ponad 100 mln zł, bo tyle ma do spłacenia tzw. wymagalnych zobowiązań. Budżet programu to 200 mln zł, ale o podział tych środków ubiega się kilkanaście szpitali klinicznych w Polsce.

– Suma, o którą prosiło ACK na początku, czyli ponad 100 milinów, jest absolutnie nierealna – uważa Jakub Gołąb, rzecznik Ministerstwa Zdrowia. – O tym, że gdański szpital jest w dramatycznej sytuacji, słyszymy od grudnia. Niestety na te pieniądze czeka kilkanaście placówek w Polsce, nie można faworyzować jednej i przekazywać jej największej kwoty.

– Pomóc chcą wszyscy - dodaje Moryś. - Ale jeśli na czas nie przedstawimy raportu o zakończeniu restrukturyzacji, minister zdrowia musi zlikwidować szpital, tak mówi ustawa o zakładach opieki zdrowotnej. Więc tym razem rządowa dotacja po prostu ratuje nam życie.

Akademickie Centrum Kliniczne winne jest kilkuset swoim wierzycielom 145 mln zł w zobowiązaniach wymagalnych. Dotarło ono do punktu, w którym nie poradzi sobie bez pomocy ministerstwa zdrowia. 23 marca kończy się ochrona placówki przed egzekucjami komorniczymi powyżej 25 proc. środków z NFZ, która pozwalała na zabezpieczenie leczenia w placówce. Po tym terminie wszystkie pieniądze z Funduszu będzie mógł zabrać komornik.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH