Wcale nie jest tak różowo ze sprzedażą d. szpitala miejskiego przy ul. Warszawskiej w Gorzowie Wlkp. Potencjalny nabywca nie będzie mógł przerobić go na, na przykład, hotel.

Elżbieta Płonka, wicemarszałek odpowiedzialny za sferę ochrony zdrowia, zakłada, że jeśli znajdą się kupcy i obiekt zostanie sprzedany, to gdy tylko radni przegłosują odpowiedni projekt uchwały, to pieniądze trafią do Gorzowa. Takiego optymizmu nie ma w sobie dyrekcja Szpitala Wojewódzkiego.

– Sądzę, obym się myliła, że nie znajdzie się chętny do kupna Warszawskiej. Z tego co wiem, Urząd Marszałkowski chciałby dostać za stary szpital ok. 27 mln zł. Naszym zdaniem można byłoby sprzedać tę nieruchomość za trzy razy większe pieniądze, pod jednym wszelako warunkiem:  organ założycielski musiałby przekazać nam grunty i wówczas wystąpilibyśmy do prezydenta Gorzowa o zmianę warunków zabudowy – wyjaśnia Wanda Elżbieta Szumna, dyrektor Szpitala Wojewódzkiego.

Od kilkunastu miesięcy istnieje konflikt między władzami Gorzowa Wielkopolskiego (z SLD) a zarządem województwa (z PO). Między tymi dwoma podmiotami działa dyrekcja szpitala, który nie nadal ma kolosalne zadłużenie, bo wynoszące nieco ponad 200 mln zł (rekordowe zbliżało się do 320 mln).

Dyrektor Szumna mówi, że trudno zrozumieć politykę zarządu województwa i równie trudno wierzyć w to, że pieniądze ze sprzedaży trafią do szpitalnej kasy, skoro marszałek województwa do tej pory oświadczał, że zostaną one w kasie wojewódzkiej.

– Mamy w sumie 48 hektarów gruntu. Do działalności potrzebujemy 20 hektarów. Gdybyśmy byli właścicielem ziemi, to pieniądze uzyskane z jej sprzedaży rozwiązałyby problemy. Nie rozumiem, dlaczego marszałek mówi, że da nam pieniądze ze sprzedaży, albo, że może nam da, skoro województwo pożyczyło Szpitalowi Wojewódzkiemu 85 mln zł na zapłacenie ZUS. To lepiej będzie, jak szpital splajtuje, czy też wyjdzie na prostą? – pyta retorycznie dyrektor Szumna.

11 sierpnia radni sejmiku wojewódzkiego przejdą przez pierwszy test weryfikujący ich stosunek do problemów gorzowskiej lecznicy. Jej dyrekcja chciałaby, by do porządku dziennego został wprowadzony punkt o przyjęciu nowego statutu szpitala. Musi zostać zmieniony, by po sześciu latach starań mógł ruszyć nowoczesny oddział onkologii klinicznej.

– Wiadomo, jak dziś jest. Tam gdzie jest pacjent, tam idą pieniądze. Komu, jak komu, ale one są nam szczególnie potrzebne – przyznaje dyrektor Szumna. – Mam nadzieję, że radni będą o tym pamiętać, że polityka nie będzie górą!

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH