Dyrektorzy szpitali są zgodni, że zakup towarów i usług z VAT-em, którego nie mogą odliczyć, jest dla szpitala kosztem, który ujemnie wpływa na wynik finansowy placówki. Wygląda to jak karanie najlepszych placówek za ich aktywność inwestycyjną.

W dodatku prawie wszystkie usługi są obarczone 22-procentowym podatkiem. VAT został obniżony do 7 proc. tylko w kilku przypadkach, np. na niektóre urządzenia medyczne.

– W naszym szpitalu ogromną kwotę stanowią koszty mediów, które są obarczone 22-procentowym VAT-em. To daje kwotę 4-5 mln zł rocznie, więc w tym samego VAT-u ok. 1 mln zł – wyjaśnia Ewa Mołek, dyrektor ds. finansowych Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Bytomiu i wylicza dalej:

–  Następne 2-3 mln zł wydajemy na sprzęt jednorazowy z 7-proc. VAT-em. Do tego dochodzą usługi, z 22-proc. stawką. Wszystkie koszty, oprócz wynagrodzeń, podatków i składek na ZUS, to około 7-8 mln zł w skali roku.

Powracającym pomysłem jest wprowadzenie 0 proc. stawki podatku. Takie rozwiązanie nie obciążałoby kosztami usług medycznych Narodowego Funduszu Zdrowia, a szpitalom pozwoliłoby się rozliczyć z kupowanych towarów i usług.

– W skali kraju byłyby to ogromne pieniądze – przekonuje dyrektor Mołek i pokazuje to na przykładzie własnego szpitala: – Jeśli planujemy wynik finansowy na poziomie 8 mln zł, to możliwość rozliczenia VAT-u z tytułu nabytych w tym czasie towarów i usług, pozwoliłaby placówce normalnie funkcjonować. Nie byłaby potrzebna żadna doraźna pomoc państwa dla zadłużonych szpitali czy na wzrost pensji strajkujących lekarzy.

Tyle, że możliwość odliczeń podatku VAT oznaczałaby zmniejszenie wpływów do budżetu państwa. Zdaniem dyrektor Mołek, w momencie, kiedy władze się zorientowały, jaki byłby odpływ pieniędzy z budżetu, wycofały się z tego pomysłu.

Resort finansów wielokrotnie wyjaśniał, że wprowadzenie możliwości rozliczania się szpitali z VAT-u jest sprzeczne z ustawodawstwem unijnym. Pytanie tylko, czy gdyby była taka wola, rząd nie mógłby powalczyć o odstępstwo, jak to się już niejednokrotnie zdarzało, chociażby w przypadku VAT na budownictwo.

Na razie takiej woli nie widać. A pieniądze krążą w systemie w dotychczasowym modelu. Wpierw trafiają do budżetu z tytułu podatku VAT, a potem rząd funduje kolejne akcje oddłużania i gorączkowe poszukiwanie środków na wzrost wynagrodzeń dla personelu.

Z tą różnicą, że obecnie można obiegiem tych pieniędzy ręcznie sterować i wydaje się, że o to chodzi. Bo w zależności od sytuacji politycznej, można te pieniądze dać na podwyżki lub nie, przeznaczyć je na oddłużanie lub nie...

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH