Na oddziale reumatologii w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym w Częstochowie liczba łóżek została zmniejszona z 36 do 21. Oddział generował wysokie nadwykonania, za które NFZ nie zwracał pieniędzy.
Tymczasem pacjentów ze schorzeniami reumatycznymi przybywa, zwłaszcza wśród ludzi młodych. W 600-tysięcznym północnym subregionie województwa śląskiego częstochowski oddział reumatologiczny jest jedyną taką jednostką. Najbliższy, 30-łóżkowy, znajduje się w Sosnowcu.
Złe rozwiązania oznaczają przyjęcie konsekwencji wynikających z faktu, że choroby reumatyczne to nie tylko problem zdrowotny, ale także społeczny i ekonomiczny – prowadzą do niepełnosprawności, która wiąże się z utratą pracy i przejściem na rentę. Dotyczy to ponad 60 proc. chorych.
Ale jest i druga strona medalu.
– Jeśli chodzi o reumatologię, mamy chyba najwięcej oddziałów na świecie (87). Dla porównania w Niemczech jest ich 17 przy dwa razy większej populacji. W Polsce jest 2,5 tys. łóżek na oddziałach reumatologicznych, w Niemczech 600-700 – mówił portalowi rynekzdrowia.pl prof. Witold Tłustochowicz, konsultant krajowy w dziedzinie reumatologii. który podkreślił, że reumatologia jest klasyczną dziedziną ambulatoryjną.
Zdaniem konsultanta lekarze nie są zmotywowani finansowo do zlecania pacjentom badań i najczęściej odsyłają ich do szpitala.
Czytaj więcej: Wojewódzki Szpital Specjalistyczny w Częstochowie | reumatoidalne zapalenie stawów (RZS) | reumatologia | Witold Tłustochowicz | ambulatoryjna opieka specjalistyczna | NFZ oddział śląski | dostępność leczenia
Badania: recepta na młode serca